środa, 30 maja 2012

Filozofia domowa - Visha obronił tytuł i tego skomplikowane konsekwencje

No i mecz się już zakończył. Szkoda. To było naprawdę wielkie święto szachów. I wygrał chyba jednak szachista minimalnie lepszy, dotychczasowy mistrz świata Viswanathan Anand z Indii. W regularnym meczu, po 12 partiach, był remis 6 : 6. Rozstrzygnęła dogrywka, czyli tzw. tiebreak, w którym Visha wygrał jedną partię i trzy zremisował i rozstrzygnął obronę tytułu na swoją korzyść. Teraz pozostanie mi tylko analizowanie zapisów z rozegranych partii. 
Szukałem jakiejś ciekawej i niebanalnej ilustracji do tego wpisu z informacją meczową, związanej oczywiście z tematyką szachową, no i udało się. Bo znalazłem obraz, który mnie naprawdę zadziwił! Zapraszam więc do lektury, bo jest co podziwiać, zwłaszcza trudną naturę kobiet i słabość mężczyzn, na etatach bogów. Niestety, nie dysponuję lepszą jakością reprodukcji, ale szczególnie zainteresowanych odsyłam do "Landesmuseum für Kunst und Kulturgeschichte Augusteum" w  Oldenburgu (Niemcy). 
Alessandro Varotari - Mars grający w szachy z Wenus, w 1630r.

niedziela, 20 maja 2012

Co na paletach? Przed corocznym plenerem...

A oto list jaki otrzymałem dziś od Stasi Gugałki. "Byliśmy prawie wszyscy - dyskusjom końca nie było, omawialiśmy zbliżający się plener, no i oczywiście nowe prace, które przyniosła Danuśka. Namalowała je na zamówienie swoich dzieci. Niestety, jeden z obrazów nie zmieścił się w kadrze. Może coś pokombinujesz, żeby można było obejrzeć w  całości. Mój jest wąski obraz "Sacre Ceur". Trochę mamy w plecy z tym malowaniem bo przecież dwa ostatnie zajęcia były mało efektywne. Pozdrawiamy  - Stasia".
Poniżej te dwie prace, z tym, że tryptyk Danusi Krzyśków będzie w dwóch częściach.
Stasia Gugałka - "Sacre Coeur"

Inspiracje - piękno zamknięte w pasteli Lucien Lévy-Dhurmera

W tę upalną niedzielę, przedstawię kilka cudownych pasteli, mało znanego, lecz bardzo interesującego francuskiego malarza i ceramika, symbolistę, przedstawiciela mojego ulubionego okresu w sztuce europejskiej, czyli Secesji, albo Art Nouveau, bądź Jugendstil czy Stile Floreale - niezwykłego Lucien Lévy-Dhurmera. W zasadzie to nazywał się on Lucien Levy, dopiero później, bo od 1896r. zaczął używać nazwiska dwu członowego Levy-Dhurmer. Wtedy też postanowił wystawiać swoje niesamowite pastele. A urodził się w Algierze w 1865 roku i zmarł w 1953. Można by jego prace zaliczyć do pastelowego impresjonizmu. Cechuje je przytłaczająca delikatności rysunku, mglistość, wręcz melancholia. Lucien Lévy-Dhurmer był doskonałym portrecistą, który zainspirowany przez swoisty idealizm zastosował w swoich pracach jakiś niebywały odcień tajemniczości. Czerpał inspirację z muzyki. Popełnił szereg prac, w których próbował uchwycić istotę i piękno dzieł wielkich kompozytorów. Co było zadaniem chyba jednak nadzwyczajnym. Zasłynął z pięknych pasteli w których za inspirację posłużyły jemu dzieła wielkiego Ludwika van Beethovena. Pokażę teraz kilka z jego prac. Dla mnie osobiście, chyba najpiękniejszą jego pracą jest pastel "Portret panny Carlier", nazywany również "Pani w turbanie", namalowany w 1910r. 

poniedziałek, 14 maja 2012

Inspiracje - Rudolph Belarski, mistrz ilustracji

Najpierw zdań kilka o samym autorze. Rudolph Belarski urodził się 27 maja 1900 w górniczym miasteczku Dupont, w Pensylwanii. Jego rodzice byli niewykwalifikowanymi imigrantami z Galicji. Młody Belarski uczęszczał do szkoły tylko do dwunastego roku życia, kiedy to zgodnie z prawem mógł rzucić szkołę i pracować w kopalniach, co uczynił i tak pracował przez okres prawie dziesięciu lat. Nocami studiował korespondencyjnie sztuki plastyczne w Międzynarodowej Szkole Korespondencyjnej, Inc Scranton. W 1922 roku przeniósł się do Nowego Jorku na profesjonalne studia na Pratt Institute w Brooklynie, które ukończył w 1926 roku, a później nawet wykładał w Pratt w latach 1928-1933. Belarski specjalizował się w tworzeniu ilustracji do okładek wielu popularnych magazynów ilustrowanych. Takich jak m.in. Air War, American Eagle, powieści kryminalnych, G-Men, Lone Eagle, Misterium, Phantom. Pracował również dla różnych męskich magazynów przygodowych w rodzaju Adventure, Argosy, Men's Conquest, Mens Illustrated i jeszcze wielu innych.

sobota, 12 maja 2012

Filozofia domowa - Racja jest jak dupa, każdy ma swoją

I staję do walki, tak jak poprzednio, z głównym złem państwa: panowaniem rozwydrzonych partyj i stronnictw nad Polską, zapominaniem o imponderabiliach, a pamiętaniem tylko o groszu i korzyści.
Józef Klemens Piłsudski: W wywiadzie dla „Kuriera Porannego”

Dzisiejszy tytuł wpisu zawiera myśl pochodzącą od wielkiego Polaka, Marszałka Józefa Piłsudskiego. Dzisiaj jest rocznica jego śmierci. Już 77-ma. Oj przydałby się On nam dzisiaj. A ja, jak co roku o niej pamiętam, bo w naszych "polskich", nawet tych "prawdziwie polskich" mediach, ani widu, ani słychu, żeby ktoś się o tym nawet zająknął. Beznadziejni patrioci od siedmiu boleści! Ale co się dziwić, bo jak tu można ... czcić apostatę! Za to we wczorajszym Sejmie skandaliczne warcholstwo! Aż szkoda o tym gadać. Kompromitacja całej klasy politycznej. A w zasadzie to bezklasia politycznego! To straszne co wyprawia ten brat sąsiada Marszałka, z przedsionka do jego krypty, na Wawelu. To jest jawne podpalanie Polski i chęć wywołania zamieszek. Żądza władzy! Pieprzę takich katolików! Ludzie opanujcie się. My też tutaj żyjemy i mieszkamy. Nie chcemy stąd wyjeżdżać. Chcemy tylko spokoju, a nie rozróby za nasze pieniądze! Dość politykierstwa!


piątek, 11 maja 2012

Otwarcie meczu w sali im. Michaiła Wrubla

Wczoraj oglądałem uroczyste otwarcie meczu o mistrzostwo świata w szachach, które odbyło się w Trietiakowce, w sali im. Michaiła Wrubla, słynnego rosyjskiego twórcy, który kiedyś otwierał erę rosyjskiej secesji i symbolizmu. W trakcie transmisji, uwagę moją zwrócił niesamowity obraz zatytułowany "Demon (siedzący)", który chyba jest wizytówką autora. Znałem ten obraz zwykle z różnych reprodukcji, ale dopiero teraz, podczas oglądania relacji z otwarcia, zobaczyłem jakie to jest ogromne dzieło! Aż przytłacza...
Michaił Aleksandrowicz Wrubel - "Demon (siedzący)"; 1890r. Olej na płótnie, 116,5 x 213,8

środa, 9 maja 2012

Inspiracje - wielkie wydarzenie w Galerii Trietiakowskiej

Czy może wiecie, że już od jutra, w słynnej Państwowej Galerii Trietiakowskiej, ros. Государственная Третьяковская галерея, potocznie zwanej: Trietiakowka, czyli muzeum sztuk plastycznych w Moskwie, rozpoczyna się wielkie święto szachów. Mecz o mistrzostwo świata w szachach, pomiędzy aktualnym mistrzem świata, hinduskim arcymistrzem Viswanathanem Anandem i pretendentem do tytułu, Białorusinem, występującym pod flagą Izraela, arcymistrzem Borysem Gelfandem. Trudno mi wyobrazić sobie bardziej godną oprawę i tło dla tego niezwykłego wydarzenia szachowego. Sama galeria, założona w 1856 roku przez kupca Pawła Trietiakowa, (już trochę o nim pisałem przy okazji pieredwiżników) gromadzi obecnie jedną z największych i najbardziej znaczących w świecie kolekcji dzieł rosyjskich sztuk pięknych (głównie malarstwa). 
Ilja Repin - "Trietiakow", 1902r.

poniedziałek, 7 maja 2012

Rozważania na temat malarstwa - Tajemnice "Ostatniej Wieczerzy"

"Ludzie domagają się wolności słowa jako rekompensaty za wolność myślenia,
 której rzadko używają
".
Søren Aabye Kierkegaard – duński filozof i teolog.

"Zważmy zysk i stratę, zakładając, że Bóg jest [...],
 jeśli wygrasz, zyskujesz wszystko; jeśli przegrasz, nie tracisz nic
".
jest to tzw. Zakład Pascala z "Myśli" Blaise Pascala

Ostatnia Wieczerza" Leonardo da Vinci jest jednym z najsłynniejszych obrazów świata. Malowidło znajduje się na ścianie refektarza klasztoru przy kościele Santa Maria della Grazie w Mediolanie. Obraz zawdzięcza swoją sławę między innymi tragicznym losom, które prześladowały go od początku istnienia. Leonardo da Vinci malował go na niedostatecznie wyschniętej ścianie, używając w dodatku farb olejnych, co spowodowało, że już po pięciu latach obraz zaczął znikać. Kwaterujący tu dwieście lat później żołnierze napoleońscy używali ściany z malowidłem jako tarczy strzelniczej, potem zaś brutalnie wykuto w ścianie otwór drzwiowy, wreszcie w czasie drugiej wojny światowej bomba zniszczyła budynek, na szczęście nie uszkadzając ściany. Leonardo malował „Ostatnią wieczerzę" w latach od 1494 do 1498. Artysta przedstawił moment, w którym Chrystus oznajmia swym uczniom, że jeden z nich go wyda. Oczywiście chodziło o Judasza.

sobota, 5 maja 2012

Rozważania na temat malarstwa - 3 Maja - kolejny triumfalny upadek

Trochę zaspałem na naszym blogu, ale sami wiecie, dłuuugie święta, rodzina, luzik i takie tam dyrdymały. A świętowaliśmy przedwczoraj nie byle jakie wydarzenie, które jak się okazało, było kolejnym, nieudanym zrywem polskiego narodu. Oj, to nam wychodzi najlepiej... W okresie upadku znaczenia politycznego Polski i zupełnej anarchii wewnętrznej były jeszcze jednostki, które zdawały sobie sprawę, że nie jest dobrze gdy Polska nierządem stoi. Ci światli ludzie, zdający sobie sprawę z przyczyn zła, i ożywieni szczerą miłością do Ojczyzny, pragnęli ratować kraj szybko staczający się do upadku. Ludźmi, którzy jeszcze w okresie najgorszego bezrządu z czasów Saskich wołali o reformy, byli - przede wszystkim Stanisław Leszczyński i Stanisław Konarski.
To oni rozumieli potrzebę reform, wysuwali jako przyczynę zła przede wszystkim ciemnotę szlachty, w której rękach spoczywały przecież losy państwa, niesprawiedliwość społeczną dotykającą najbardziej upośledzonych czyli chłopów a także wolną elekcję, która koronę polską oddawała często najmniej tego godnym osobnikom. Tym to bolączkom starał się zaradzić Sejm Czteroletni pod przewodnictwem marszałka Stanisława Małachowskiego, którego rezultatem prac była Konstytucja 3-go Maja entuzjastycznie przyjęta, i nigdy niewprowadzona w życie. Na zdjęciu powyżej oryginał Konstytucji.

Blog o sztuce i takich tam innych rzeczach.
dawniej UTW w Stargardzie

...

Wszystkie treści zamieszczone na tym blogu wolno kopiować, powielać, cytować, rozpowszechniać, czytać, rozmyślać nad nimi, krytykować czy wyśmiewać, ale oczywiście z podaniem, przynajmniej tak dla przyzwoitości, ich źródła. Dziękuję.