niedziela, 26 maja 2013

Od rubinowej kolekcji Wielkiej Księżnej Marii Aleksandrowny Romanowej do Instytutu Malarstwa im. I.Repina


Najpierw trochę o historii a potem o praktyce.
Obejrzałem niedawno w telewizji ciekawy film przedstawiający zagmatwane losy biżuterii i bezcennych klejnotów należących do dawnej carskiej rodziny Romanowów. Jak pamiętamy, zaraz po wybuchu Rewolucji w 1917 roku, car Mikołaj II wraz z najbliższą rodziną został uwięziony przez bolszewików i potem zgładzony w Jekaterynburgu. Część klejnotów cesarskich zamordowana rodzina miała przy sobie lecz większość z pozostałych skarbów, zdołała jakoś wcześniej przekazać na przechowanie do kilku wybranych klasztorów. Niestety, po niedługim czasie i tak wpadły one w ręce bolszewików z CzeKa. W następstwie tych zdarzeń, znacząca część skarbu została rozkradziona albo sprzedana na aukcjach przez komunistów na pokrycie kosztów wojny domowej.  
W równie banalny sposób "zaginęła" fortuna należąca do Księcia Feliksa Feliksowicza Jusupowa, notabene dużo bogatszego od samego Cara, rosyjskiego arystokraty, znanego m.in. z udziału w zabójstwie Rasputina. 
Tiara z rubinowej kolekcji Marii Aleksandrowy Romanow
Ale mnie osobiście najbardziej zaciekawiły losy klejnotów i kosztowności należących do Wielkiej Księżnej Marii Aleksandrowny Romanowej, najmłodszej córki cara Aleksandra II, ciotki ostatniego cara Rosji, która w tamtym dramatycznym czasie schroniła się najpierw na Krymie, a potem zbiegła drogą morską najpierw do Włoch i później do Francji.

czwartek, 23 maja 2013

Solipsystyczna kelnerka Maneta


Uwielbiam Maneta! Tego trochę nierealnego ale też bardzo przyziemnego. Édouard Manet, jak mało który twórca, wytworzył wyjątkowo szeroką gamę tematów, które uwieczniał na swoich doskonałych płótnach.  O niektórych z nich już miałem przyjemność coś napisać. 
Tych kilka obrazów mistrza, które za chwilę pokażę pochodzą z jego "kawiarniano-piwnego" okresu. Kiedy malował obrazy ze scenami z życia paryskich kawiarni, dokonując jednocześnie niezwykłych obserwacji zwykłych ludzi ze swojej epoki. 
Dzisiaj motywem przewodnim będzie słynna "Kelnerka" Maneta w kilku wersjach na raz. W rzeczywistości obrazy z panią roznoszącą trunki i noszącą zaszczytny tytuł "Kelnerki" mają inne nazwy. I dotykają one prawdziwego życia.

wtorek, 21 maja 2013

Antonio Corradini - W marmurze malowane


Przemierzając dalekie szlaki Internetu dokonałem wczoraj niezwykłego odkrycia. Na jakimś mało znanym rosyjskim portalu o sztuce znalazłem zdjęcie rzeźby popiersia pewnej kobiety. Dłubiąc potem dalej i dalej w sieci, znalazłem także autora tej rzeźby a nawet inne jego dzieła. A kiedy przyjrzałem się postaciom utrwalonym przez niego w marmurze, pomyślałem sobie, że to chyba niemożliwe, aby kamień mógł oddać tyle detali i wytworzyć tak niezwykły i tajemniczy nastrój wokół rzeźb tych dawno już zmarłych ludzi. 
Antonio Corradini - Popiersie zakrytej kobiety (Puritas) 1717/25
Museo del Settecento Veneziano, Ca 'Rezzonico, Wenecja, Włochy, Rzeźba, Marmur

poniedziałek, 20 maja 2013

Co na paletach? Zapowiadane spotkanie

Wczoraj odbyło się spotkanie członków Sekcji Plastycznej Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Stargardzie Szczecińskim z przedstawicielem RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH, aż z dalekiej (to tam na wschodzie kraju) Warszawy. Swoje prace przedstawiły m.in. sekcja plastyczna i dodatkowo jeszcze dwie inne, tj. sekcja rękodzieła oraz chór, który godnie zaprezentował się oczywiście w postaci ulotnej, czyli wokalnej. A potrafią te panie śpiewać, oj potrafią! 
Na razie pokażę jedynie dwie fotografie z tego wydarzenia, wybrane spośród siedmiu zdjęć nadesłanych przez przesympatyczną koleżankę Weronikę Rybińską. Niestety pozostałe wyszły nieostro i raczej nie nadawały się do prezentacji na blogu. Być może inni członkowie sekcji nadeślą jeszcze jakieś zdjęcia z imprezy, to je pokażę.

sobota, 18 maja 2013

Inspiracje - zapomniany Émile Friant

Przeglądając niedawno malarskie zasoby serwisu Pinterest.com, natknąłem się na bardzo ciekawy obraz. Przedstawiał on parę młodych ludzi w charakterystycznej pozie. Obraz ten nie miał opisu ani tytułu. Wiadomo tylko, że autorem jego był francuski malarz Émile Friant i namalowany został gdzieś w okolicach 1891 roku.
To jest niezwykle piękny obraz, na którym malarz uchwycił i przedstawił bardzo ważną chwilę w życiu prawie każdego człowieka. Przynajmniej ja tak o nim sądzę. Chodziło mi o moment przeprosin. Początkowo myślałem o oświadczynach, ale siedząca pozycja kawalera wydawała mi się w tym momencie zbyt prostacka. A przeprosiny? Chyba nawet mogą pasować.

czwartek, 16 maja 2013

Co na paletach? - OPR

Dostałem najzwyczajniej w świecie tzw. OPR od szefowej! Główkę posypuję popiołem, wyciągam "ruki pa szwam"  i natychmiast odpisuję tłumacząc się niezwłocznie. 
12-ego Stasia nadesłała taki oto mail. "Witamy, drogi kolego w ten wiosenny dzionek. Nareszcie długo oczekiwana wiosna nadeszła, niosąc ze sobą cały worek ciepła, trochę opadów i zieleń, której kolor przyprawia o drżenie pędzla. Nasze plany są, okazuje się bardzo napięte. A więc po kolei. W niedzielę 19 maja mamy krótkie spotkanie z panią wiceminister kultury i sztuki nawet. Będzie to jednocześnie prezentacja naszych prac. Drżę na myśl o tym, żeby wszystko się udało. 25 maja wyjeżdżamy do Korytowa. Jak zwykle będą nasi przyjaciele  z Gorzowa. Oj, będzie co opowiadać. A na razie cisza, spokój i praca a to na spotkaniach, a to w domu. Ponieważ nikt ostatnio nie przyniósł swoich prac, pozwolę sobie na wysłanie moich bazgrotek. Pozdrawiamy niezmiennie gorąco, panią małżonkę ucałuj serdecznie i  dobrze by było, żebyś pochwalił się jakąś swoją pracą. Chyba nie zapomniałeś trzymać małego pędzla?  Stasia". 

sobota, 11 maja 2013

Marszałek i 12 maja.


78 lat temu, 12 maja 1935 roku, zmarł w Warszawie Józef Klemens Piłsudski. Pierwszy marszałek Polski. 
Trzeba pamiętać, że to On miał na tyle dużo wyobraźni, że obudził polskie społeczeństwo z letargu niewoli i  przyczynił się do odzyskania przez Polskę niepodległości.
Dzień 12 maja ma jeszcze jedno ważne znaczenie dla naszej pogmatwanej historii. I to bardzo okrutne. Bo dziewięć lat przed swoją śmiercią, marszałek Piłsudski dokonał w tym dniu zbrojnego zamachu stanu. Głównym powodem zamachu była pogarszająca się sytuacja polityczna i gospodarcza kraju, zaś bezpośrednią przyczyną seria kryzysów gabinetowych w latach 1925-1926. Smutna i tragiczna historia.
Ale można także mówić o tym dniu trochę mniej patetycznie. To m.in. dzięki niemu w tym dniu możemy spokojnie obchodzić sobie w Polsce, na przykład, ... Światowy Dzień Ptaków Wędrownych.
Tak, marszałek Józef Piłsudski wielkim Polakiem był!

sobota, 4 maja 2013

Wojciech Weiss - Polski Renoir


Dzisiaj przypada 138 rocznica urodzin Wojciecha Weissa (1875–1950), wybitnego malarza, rysownika i grafika, którego twórczość ewoluowała od ekspresyjno-symbolicznych fascynacji przez poszukiwania kolorystyczne po zmysłową klasyczną dojrzałość. Urodził się w Leordzie na Bukowinie, jako syn emigranta po powstaniu styczniowym. Studiował w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie, później w Paryżu, Rzymie i Florencji. Od 1907 był profesorem i rektorem krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Malował m.in. pejzaże okolic Strzyżowa, Płaszowa i Kalwarii Zebrzydowskiej (miejscowości, w których mieszkał), portrety, akty. 
Powyżej, autoportret mistrza w swojej pracowni, z 1925 roku.

piątek, 3 maja 2013

Ślad Królowej


"To, co wiecznie kobiece, pociąga nas wzwyż"
Johann Wolfgang von Goethe

Dzisiaj trochę o zapachach. Będzie o czymś, co się używa ... "za pachami"? Oj dziwny jest ten nasz ojczysty język. No dobrze. To temat w sam raz z okazji obchodzonego Święta Konstytucji 3 Maja. Dokładnie rok temu dałem upust emocjom historycznym. Więc dość polityki i historii. Teraz coś dla pań! Będzie o ... doborze (nie)naturalnym i zapachu królowej Francji Marii Antoniny. W końcu mamy 3 maja, Antoniny, czyli dzień jej imienin!
W przeciwieństwie do feromonów bodźce zapachowe są przez ludzi postrzegane świadomie i poddawane ocenie. Indywidualny zapach danego osobnika ma w świecie zwierząt ogromne znaczenie, m.in. przy doborze partnera czy rozpoznawaniu innych osobników. 
Funkcjonowanie feromonów można porównać do złożonego systemu komunikacyjnego. Związki te służą regulacji różnych zachowań, głównie seksualnych, jak rozpoznawanie osobników przeciwnej płci, wabienie, zaloty oraz obyczaje kopulacyjne. Niektórzy badacze sądzą, że u ludzi zapach również decyduje o atrakcyjności seksualnej i może wpływać na dobieranie się w pary. 
Najnowsze badania jednak wskazują, że preferencje kobiet odnośnie indywidualnego zapachu mężczyzny są warunkowane przez pewne geny, które dziedziczy ona po własnym ojcu. Czyli inaczej mówiąc, moja samica alfa, czyli najukochańsza żoneczka, wybrała sobie kiedyś mnie (a podobno to ja ją poderwałem, ale propaganda...) bo jej dobrze pachniałem! Pewnie dlatego teraz pozwala mi na przywilej kupowania sobie, przeze mnie, drogich perfum! Bo wie, że i tak dobrze wybiorę! 
Przynajmniej tyle mojego...
Jestem z wykształcenia inżynierem chemikiem, więc mam trochę pojęcia z czego się ten luksus robi. Dlatego, żeby kobiety naprawdę wiedziały, co wylewają na siebie, "zemszczę" się i być może zmuszę je do zweryfikowania swoich gustów zapachowych. Marii Antoninie i tak będzie już wszystko jedno.

Blog o sztuce i takich tam innych rzeczach.
dawniej UTW w Stargardzie

...

Wszystkie treści zamieszczone na tym blogu wolno kopiować, powielać, cytować, rozpowszechniać, czytać, rozmyślać nad nimi, krytykować czy wyśmiewać, ale oczywiście z podaniem, przynajmniej tak dla przyzwoitości, ich źródła. Dziękuję.