wtorek, 21 maja 2013

Antonio Corradini - W marmurze malowane


Przemierzając dalekie szlaki Internetu dokonałem wczoraj niezwykłego odkrycia. Na jakimś mało znanym rosyjskim portalu o sztuce znalazłem zdjęcie rzeźby popiersia pewnej kobiety. Dłubiąc potem dalej i dalej w sieci, znalazłem także autora tej rzeźby a nawet inne jego dzieła. A kiedy przyjrzałem się postaciom utrwalonym przez niego w marmurze, pomyślałem sobie, że to chyba niemożliwe, aby kamień mógł oddać tyle detali i wytworzyć tak niezwykły i tajemniczy nastrój wokół rzeźb tych dawno już zmarłych ludzi. 
Antonio Corradini - Popiersie zakrytej kobiety (Puritas) 1717/25
Museo del Settecento Veneziano, Ca 'Rezzonico, Wenecja, Włochy, Rzeźba, Marmur



Do tej pory na naszym blogu podziwialiśmy przede wszystkim dwuwymiarowe złudzenie rzeczywistości utrwalone na płótnie. Tak. Malarstwo jest wspaniałą dziedziną sztuki. Jest w nim co podziwiać! I dwuwymiarowość obrazów wcale nie umniejsza jakości przeżywania namalowanych scen. 
Ale ta realna, trójwymiarowa, kamienna rzeczywistość powaliła mnie swoim pięknem i złudzeniem realizmu, nawet pomimo niedoskonałego wizerunku fotograficznego, czyli w końcu także dwuwymiarowego. 
Autorem tych arcydzieł był Antonio Corradini (1668-1752), wenecki rzeźbiarz tworzący w stylu Rococo. Corradini urodził się ww włoskim Este i pracował głównie w Wenecji. Pod koniec życia przeniósł się do Neapolu, gdzie kontynuował poważne zlecenie w Kaplicy księcia Sansevero. Niestety tutaj też zmarł, nie kończąc dzieła swojego życia. Oprócz rzeźby tytułowej pokażę jeszcze jedno dzieło mistrza Corradiniego. 
W 1750 roku ukończył nieprawdopodobnie piękną "Zawoalowaną prawdę" (tzw. Skromność lub Chastity) czyli niezwykły pomnik na grobowcu poświęconym Cecilii Gaetani dell'Aquila d'Aragona. I nie ma chyba odpowiednich słów, aby opisać to arcydzieło. Trzeba tylko milczeć i podziwiać! Popatrzmy na jej detale. Fascynujące!





Kolejnym dziełem, jakie chciałem pokazać, jest "Chrystus jemeński pod Całunem", który znajduje się w tej samej kaplicy. Zresztą praca ta posiada również związek z Corradinim. On ją rozpoczął, lecz nie dokończył z powodu swojej śmierci w 1752 roku. Rzeźba ta została dokończona dopiero w 1753 roku, już po śmierci mistrza, przez innego wielkiego rzeźbiarza Giuseppe Sanmartino (1720/93), który po swojemu zinterpretował pozostawione przez poprzednika szkice do rzeźby i w rezultacie właśnie jemu jest ona przypisywana. Co nie umniejsza wcale jej bezcennych walorów. Wręcz przeciwnie.



Powiem tylko ... Ach! Nie jestem kompetentny komentować tych arcydzieł, ale jako miłośnik sztuki chętnie wyrażę w tym miejscu swój zachwyt nad nieprawdopodobną urodą tych dzieł. Wielkiej sztuki! 
Ale czy rzeczywiście są to rzeźby? Już sam nie wiem... Czasami wydaje mi się, że to żywi ludzie zastygli w pozach kamiennych, śpią pod marmurową powłoką welonów. To jest coś niesamowitego!
Corradini został pochowany w kościele parafialnym Santa Maria della Rotonda w 12 sierpnia 1752 roku. Sanmartino przeżył go o 41 lat. 

3 komentarze:

filipgrabia pisze...

Zachwyciły mnie ich rzeźby jeszcze na poczatku lat 80-tych, ale ze względu na ówczesny brak dostępu do jakichkolwiek materiałów zająłem się tymi rzeźbiarzami dopiero dziś. Mówi sie, że to rokoko, ale dostrzegam w nich więcej późnobarokowego patosu, jak w kontrapunkcie Bacha, niż rokokowej frywolności. Pozdrawiam, historyk sztuki Paweł Albrzykowski

Anonimowy pisze...

Niesamowite rzeźby, ostatnio w krakowskim Europeum widziałam tę rzeźbę ...http://katalog.muzeum.krakow.pl/pl/work/MNK-XII-840-Popiersie-kobiety-w-kapeluszu-i-woalce

Anonimowy pisze...

W kaplicy rodziny Sansevero w Neapolu jest trzy rewelacyjne rzeźby, prócz tych dwóch jest jeszcze postać wyswobadzająca się z sieci pt. "uwolnienie z błędu". Niestety kaplica jest mała a robienie zdjęć zabronione i nie można zakazu zlekceważyć. O rzeźbie Sanmartino są legendy, że woal był zrobiony oddzielnie, w jakiś tajemniczy sposób połączony z figurą. Nie jest legendą, że rzeźby chciał kupić Canova dla muzeów watykańskich, odmówiono mu.
Skromność oglądana z bliska wywołuje odwrotne do nazwy wrażenie. Pozdrawiam pięknie. Ryszard.

Prześlij komentarz

Blog o sztuce i takich tam innych rzeczach.
dawniej UTW w Stargardzie

...

Wszystkie treści zamieszczone na tym blogu wolno kopiować, powielać, cytować, rozpowszechniać, czytać, rozmyślać nad nimi, krytykować czy wyśmiewać, ale oczywiście z podaniem, przynajmniej tak dla przyzwoitości, ich źródła. Dziękuję.