poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Rozważania na temat malarstwa - Szachownica Flamandzka


Panuje dość powszechny pogląd, że jedną z głównych inspiracji dla bardzo wielu artystów malarzy były i dalej są źródła literackie. Na dowód można pokazać, że wiele tekstów z mitologii Greków czy Rzymian zostało efektownie przedstawionych w postaci pięknych obrazów przez znakomitych mistrzów takich jak Tycjan, Rubens, Tintoretto czy inni. Natomiast dzisiaj chciałbym przedstawić trochę inny przypadek, w którym to literatura została zainspirowana pracą artysty. A, że jestem świeżo po lekturze naprawdę świetnej książki znanego bibliofilom i nie tylko, hiszpańskiego pisarza Arturo Pérez-Reverte zatytułowanej "Szachownica Flamandzka", więc na gorąco podzielę się kilkoma uwagami jej dotyczącymi. 
Akcja powieści rozgrywa się w czasach zarówno XV-wiecznych jak i najbardziej współczesnych, w Madrycie. No i dotyka pogranicza sztuki malarskiej, szachów oraz zawikłanej opowieści detektywistycznej.
Główna bohaterka książki, Julia, która była z zawodu konserwatorką dzieł sztuki, dostaje zlecenie na odrestaurowanie obrazu flamandzkiego malarza Pietera van Huysa o nazwie "Partia szachów". 

piątek, 26 kwietnia 2013

Rozważania na temat malarstwa - Rzeczpospolita Babińska


Jak podaje słynna "Encyklopedja staropolskaZygmunta Glogera, w tomie I-szym, z 1900 roku ..."O dwie mile od Lublina, na trakcie krakowskim, leżała obszerna wieś Babin (w XVI i XVII wieku dziedzictwo Pszonków), od której wzięła nazwę „Rzeczpospolita Babińska“, założona żartobliwie przez towarzystwo wesoło dowcipkującej szlachty. Pierwszymi założycielami tego kółka byli: właściciel Babina Stanisław Pszonka, sędzia lubelski, i Piotr Kaszowski, także sędzia lubelski, dziedzic Wysokiego w Krasnostawskiem, obaj uznawani przez współczesnych w życiu towarzyskiem za „rajskie delicje i marcypan“.
Dzisiaj zatem będzie słów kilka o tym niezwykłym, niemalże kabaretowym zjawisku w średniowiecznej Polsce oraz o mało znanym obrazie na ten właśnie temat, autorstwa i pędzla samego mistrza Jana Matejki.

środa, 24 kwietnia 2013

Co na paletach? - UTW znowu nadaje, że aż obudziły się świerszcze!


No to wiosna zawitała do moich Grądów w całej okazałości. Obudziły się nawet waleczne świerszcze. Co zabawne, większość kojarzy świerszcza z pospolitym konikiem polnym, czyli takim ładnym skaczącym szarańczakiem. A nazwa Świerszcz polny (Gryllus campestris) dotyczy oryginalnego gatunku owada prostoskrzydłego z rodziny świerszczowatych (Gryllidae). Jak wyczytałem w Wikipedii, samce świerszcza polnego osiągają od 19 do 23 mm długości, a samice od 17 do 22 mm i do tego dochodzi jeszcze wystające z tyłu pokładełko (ovipositor) o długości od 8 do 12 mm. 
Ubarwienie świerszcza jest czarne do jasnobrązowego, kształt ciała cylindryczny, nogi silne. Głowa kulista z mocnym aparatem gryzącym. A gryzą tym te diabły rogate, że aż strach. Widziałem kiedyś ich walkę, w której jeden z rywali dosłownie stracił ... głowę. Świerszcz polny stosunkowo rzadko skacze pokonując tylko krótkie odcinki, ale za to dobrze biega. Samce wyznaczają terytorium, którego bronią przed innymi samcami. Za to głośno śpiewają. A to indywiduum na zdjęciu powyżej znalazłem wczoraj na pokrywie mojej studni.

czwartek, 11 kwietnia 2013

Rozważania na temat malarstwa - Fałata myśliwsko-cesarskie przypadki


Całkiem nie tak dawno natknąłem się na wyjątkowo ciekawą historię na temat malarskiego związku jednego z najwybitniejszych polskich akwarelistów, przedstawiciela realizmu i impresjonistycznego pejzażu, Juliana Fałata z ... ostatnim cesarzem Niemiec Wilhelmem II. Tak, tak, trzeba pamiętać, że były to jeszcze czasy rozbiorowe. Umęczona Polska cierpiała wtedy pod ciężkim buciorem rosyjskim, niemieckim i austriackim. Ale ludzie jakoś sobie żyli. Jedną z wielu słabości cesarza Wilhelma II były polowania. 
Brali w nich udział różni wielcy ówczesnego świata, wśród nich nawet rosyjski car Aleksander III. Zetknięcie się losów malarza i niemieckiego cesarza miało miejsce w latach 1886-1895. Julian Fałat, który w 1886 roku udzielał się malarsko dla dworu Radziwiłłów dowiedział się, że jego pracodawca, książę Antoni Radziwiłł zaprosił na polowanie na niedźwiedzie, samego Wilhelma von Preussen, przyszłego następcę tronu Cesarstwa Niemieckiego. 

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Co na paletach? - Lecą żurawie...

Od kilkunastu już dni nasłuchuję śpiewów żurawi. Nadlatują nad okoliczne jeziora kluczami po kilkadziesiąt osobników. Oprócz nich przybywają też licznie łabędzie i bociany. Samych par łabędzi naliczyłem na pobliskim jeziorze Tarczyńskim coś ze 64 pary! Wieczorem pogłos ich klangoru niesie hen, hen, daleko. To wspaniałe uczucie być świadkiem na żywo tego corocznego zjawiska. I to pomimo, że zima w Grądach wcale nie chce ustępować.
Żurawie to bardzo piękne i dostojne ptaki. Długość ich ciała dochodzi do około 140 cm, natomiast rozpiętość skrzydeł aż do 240 cm. I to pomimo tego, że jest to bardzo delikatny, lekki, stosunkowo drobnej budowy ptak. Dorosły osobnik waży coś z 5-6 kilogramów. Martwię się o nie. Czy mroźne noce i ciągle padający śnieg nie przetrzebi tych ślicznych ptaków? Podobno nie wolno ich dokarmiać! Przynajmniej tak zalecał Adam Wajrak, jak dla mnie autorytet w dziedzinie ornitologii.
No i nareszcie jakiś znak życia od stargardzkiej III-wiecznej bohemy. Bo tak napisała do mnie w mailu, szefowa Sekcji Plastycznej UTW Stasia Gugałka.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Śmierć rosyjskiego "Banksy'ego"


Kiedy się o tym dowiedziałem, to ... aż mnie zatkało. Nie wiadomo, jak umarł. Miał tylko 29 lat. O jego śmierci dowiedziałem się z bloga redaktorki Tygodnika Powszechnego, Pani Anny Łabuszewskiej - "17 mgnień Rosji". 
Śledziłem dokonania Pawła już od kilku lat. Bo były fascynujące!
Paweł uprawiał Mural czyli oryginalną sztukę street artu, to jest inteligentne i piękne graficznie rysunki na murach, ulicach, podkładach kolejowych, wagonach a nawet ... śniegu!

Blog o sztuce i takich tam innych rzeczach.
dawniej UTW w Stargardzie

...

Wszystkie treści zamieszczone na tym blogu wolno kopiować, powielać, cytować, rozpowszechniać, czytać, rozmyślać nad nimi, krytykować czy wyśmiewać, ale oczywiście z podaniem, przynajmniej tak dla przyzwoitości, ich źródła. Dziękuję.