wtorek, 29 stycznia 2013

Rozważanie na temat malarstwa - Sekrety Madame Recamier


"Kobieta nie starzeje się dopóty, dopóki jest pożądana".
Gabriela Zapolska

Madame Recamier (wł. Jeanne Francoise Julie Adelaide Bernard) - słynna francuska piękność z czasów napoleońskich i zarazem niezwykła kobieta. To o niej dzisiaj opowiem, albowiem warta jest przypomnienia. 
U nas w Polsce, chyba raczej słabo znana. No może w pewnych kręgach, znane są niektóre wyroby meblarskie nazywane od jej nazwiska. Tzw. "Recamiery" czyli inaczej szezlongi. Bo to był jej ulubiony mebel, na którym pozowała i przyjmowała swoich gości. Według starodawnej nomenklatury, moglibyśmy ją określić słowem FLAMA. Flama to nie tylko kochanka, ale też obiekt westchnień, miłosnych podchodów, przelotnego romansu. I chyba taka właśnie była. Jeszcze przez wiele lat po rewolucji francuskiej uważano ją podobno za najpiękniejszą kobietę jaką wydała Francja. Chociaż nie tylko uroda była decydująca o jej powodzeniu. Miała także wiele innych zalet. Jej niezwykły wdzięk, kobiecość, powab, delikatność  sposób prowadzenia rozmowy, wyszukane maniery czy wreszcie zniewalający urok osobisty spowodowały, że jej dom był najsłynniejszym salonem dla elit towarzyskich ówczesnej Francji, miejscem spotkań dla ludzi nauki, kultury i polityki. 

niedziela, 27 stycznia 2013

Rozważania na temat malarstwa - Księżne i inne Infantki

Doprawdy nie wiem jak dzisiaj zacząć! A wszystko wzięło się od przeczytania całkiem fajnego czytadła pod tytułem "Nadworny malarz" autorstwa Jeana-Daniela Baltassat, ale i także przyglądaniem się twórczości artystycznej innego "prawie" malarza, niejakiego Franza Xaviera Winterhaltera, nazywanego złośliwie przez fachowców, pacykarzem od koronowanych głów! Hmmm. No to ostro wystartowałem. 
Tytułowy we wpisie obraz namalował jednak inny malarz, bo Rogier van der Weyden - i przedstawia on portret infantki portugalskiej Izabelli Aviz, lecz już będącej w wieku, jakbyśmy dzisiaj określili, post balzakowskim. Czyli liczyła sobie już coś z około 50 wiosen.

piątek, 25 stycznia 2013

Inspiracje - Jeremy znowu zaprasza...


W dniach 1 - 3 marca mają odbyć się "Three Day Workshop" z moim ulubionym i zapewne nie tylko moim, malarzem Jeremym Lipkingiem. Warsztaty mają odbyć się w prywatnym Studio Jeremy'ego w Agoura Hills w Kalifornii. Pierwsze dwa dni to będzie malarstwo i rysunek we wnętrzu, w pracowni, natomiast ostatni dzień będzie się malować w plenerze, w pobliskich Santa Monica Mountains, czyli górach Santa Monica. Każdego dnia Jeremy będzie wykonywał prace na żywo a także poddawał prace zaproszonych gości, szczegółowej krytyce. 
Już coś podobnego opisywałem w ubiegłym roku, kiedy podobne warsztaty odbywały się w Mora, czyli mateczniku jego mistrza, Andersa Zorna, w Szwecji.

sobota, 19 stycznia 2013

Babciom i dziadkom - chwała!


"Dzieci są wiecznie szczere, nie wstydzą się prawdy,
 a my [dorośli] z obawy, by nie wyglądać na zacofanych,
 gotowi jesteśmy zaprzedać to, co nam najdroższe,
 chwalimy to, co nas odpycha
 i potakujemy temu, czego nie rozumiem
y".
Borys Pasternak

Wkrótce 21 i 22 stycznia, czyli "Dzień babci" i "Dzień dziadka". Trochę zapomniane święto. W Polsce utworzone w połowie lat 60-tych, przez redakcję popularnej gazety "Kobieta i Życie". I bardzo fajnie, że ktoś wtedy pomyślał o naszych nestorach. To dzięki nim ... jesteśmy! Kochajmy ich za to.

czwartek, 17 stycznia 2013

Rozważania na temat malarstwa - pamięci powstańcom bohaterom jeszcze raz

Prawie dokładnie rok temu opublikowałem wpis o bohaterskich powstańcach z 1863 roku. Jak niektórzy pewnie pamiętają, Powstanie Styczniowe wybuchło w styczniu 1863 roku. Tym razem nie będę się powtarzał i opisywał tła historycznego tych tragicznych dla nas Polaków doświadczeń, ale jak zawsze postaram się podtrzymać, przede wszystkim pamięć o dawnych bohaterach.
Z tej okazji zaprezentuję ciekawy obraz autorstwa Józefa Chełmońskiego, przedstawiający pewien epizod z Powstania Styczniowego. 

piątek, 11 stycznia 2013

Remanenty cd. - Malcolm T. Liepke


No to remanentów noworocznych ciąg dalszy. Nazbierałem trochę nowego materiału i postanowiłem go przewietrzyć.  Dzisiaj będzie o artyście ... żyjącym, jeszcze. Malcolm T. Liepke (ur. 1953) - amerykański malarz a przede wszystkim artysta samouk. Co prawda miał epizod studencki, kiedy studiował w Art Center College of Design w Pasadenie w Kalifornii, ale trwało to tylko przez półtora roku. Potem przeniósł się do Nowego Jorku gdzie rozpoczął własne studia nad twórczością swoich ulubionych artystów takich jak John Singer Sargent, Edgar Degas, Henri de Toulouse-Lautrec, Diego Velázquez, James McNeill Whistler czy Edouard Vuillard. Fachowców, że palce lizać! Stąd wywodzi się jego własny styl, wypracowany poprzez emulację stylu wielu amerykańskich impresjonistów i innych artystów, zwłaszcza symbolistów. 

czwartek, 10 stycznia 2013

Remanenty w nowym roku - Frida Kahlo

Meksykańska malarka Frida Kahlo. Jako żona znanego artysty Diego Rivery nie miała łatwego życia. Być artystką u boku artysty... Jak zwykle, doceniona została już po swojej śmierci w 1954 roku. Przeżyła tylko 47 lat. 
Namalowała coś  z około 150 obrazów, z czego jedna trzecia to autoportrety. Miała specyficzną urodę. Złośliwi twierdzili, że trochę męską. Ale była prawdziwą kobietą! I do tego niezwykłą. 

Blog o sztuce i takich tam innych rzeczach.
dawniej UTW w Stargardzie

...

Wszystkie treści zamieszczone na tym blogu wolno kopiować, powielać, cytować, rozpowszechniać, czytać, rozmyślać nad nimi, krytykować czy wyśmiewać, ale oczywiście z podaniem, przynajmniej tak dla przyzwoitości, ich źródła. Dziękuję.