wtorek, 19 kwietnia 2011

Filozofia domowa - "The Wall": lekarstwo na młodość...

Wczoraj poczułem się o trzydzieści lat młodszy! Byłem na koncercie "The Wall" w łódzkiej Atlas Arenie. Być może nikt z moich przyjaciół i znajomych z Uniwersytetu o tym wcale nie słyszał. No cóż, zdarza się. Może jednak też ktoś to już doskonale zna. Ale dla mnie te dźwięki brzmią jak moja mantra już od prawie 32 lat! Dlatego opowiem o tym ważnym wydarzeniu bo uważam, że jest to wielka współczesna sztuka, w której na nastroje i odczucia widzów wpływa się jednocześnie dźwiękiem i światłem, bo w spektaklu tym obrazy malowano za pomocą gigantycznych projektorów i laserów a muzykę stworzył sam Roger Waters - lider legendarnej grupy Pink Floyd. Jak napisał na Onecie Paweł Piotrowicz, "...chyba żaden (koncert) nie zapierał tchu w piersiach równie mocno jak wizualno-muzyczny majstersztyk 67-letniego już Rogera Watersa. To było prawdziwe misterium rocka, ubrane w formę spektaklu imponującego rozmachem, technologią i pomysłowością". A jak powiedział o tym sam autor widowiska Roger Waters, jest to rock-opera. A więc byłem w operze i o wizycie w tym przybytku sztuki opowiem.
"The Wall" tak nazywa się album koncepcyjny w postaci rock opery, brytyjskiej grupy rockowej Pink Floyd, wydany w 1979 roku, w Polsce znany również pod tłumaczeniem tytułu jako "Ściana". Jest to ostatnia płyta zespołu nagrana w klasycznym, czteroosobowym składzie. Na podstawie albumu powstał film Pink Floyd The Wall w reżyserii Alana Parkera. Album okazał się jednym z najlepiej sprzedających się w historii muzyki rockowej (23-krotna platynowa płyta) i wywarł znaczny wpływ na muzyków z kręgu rocka. Jej twórca Roger Waters (ur. 6 września 1943) jest brytyjskim progresywnym muzykiem i kompozytorem rockowym. Gra na gitarze basowej, gitarze akustycznej, śpiewa, komponuje i pisze teksty a najbardziej znany jest właśnie ze swej kariery w angielskiej grupie rockowej Pink Floyd (1965-1985). W grudniu 2009 Waters zapowiedział trasę koncertową, na której będzie grał materiał z albumu The Wall. 12 kwietnia 2010 muzyk podał datę rozpoczęcia trasy, która zaczęła się w Ameryce Północnej, a zakończy w Europie w 2011. W Polsce wystąpił 18 kwietnia i 19 kwietnia 2011 roku, w łódzkiej Atlas Arenie, a jutro jedzie do Moskwy. Poniżej moje zdjęcia z koncertu.
"The Wall" jest operą rockową, opartą w dużej części na wątkach autobiograficznych Rogera Watersa. Historia opowiada o życiu rockowego muzyka o pseudonimie Pink (od nazwiska Pinkerton). Utwór Mother ukazuje dzieciństwo chłopca wychowywanego przez samotną, nadopiekuńczą matkę; ojciec, którego Pink nigdy nie znał, zginął na wojnie we Włoszech podobnie jak ojciec Watersa (utwór Another Brick in the Wall, part 1 - "kolejna cegła muru").
Another Brick in the Wall, Part 2, opowiadający o zimnej, nieludzkiej i nieprzyjaznej szkole, gdzie dzieci maszerują sztywno podobne do robotów-androidów, stał się jednym z najpotężniejszych i najbardziej znanych protest songów rockowych. O zwodniczym poczuciu siły, jaką daje młodość i rock'n'roll opowiada Young Lust
O nieudanych i kalekich uczuciowo związkach małżeńskich oraz obyczajowych ekscesach - One of My Turns. O utracie młodzieńczych ideałów - Goodbye Blue Sky. Kolejne utwory opowiadają o rosnącym, cegła za cegłą, murze odgradzającym muzyka od świata. Waters porównuje całe to życie do chodzenia po cienkim lodzie - The Thin Ice, gdzie każdy krok może spowodować załamanie. 
 Pierwsza część albumu kończy się piosenką Goodbye Cruel World ("żegnaj, okrutny świecie"), która jest deklaracją ucieczki od pustego życia, samobójstwa. Drugą płytę albumu otwiera ballada Hey You, w której bohater opowieści śpiewa do samego siebie, tego z drugiej strony muru. 
Jest jego powrotem do życia, a jednocześnie do koszmaru, jaki szykuje mu jego wyobraźnia - makabrycznej fantasmagorii, w której Pink, niczym bohater Kafki, poddawany jest koszmarowi procesu w The Trial, jaki szykuje mu jego własne szaleństwo. 
Druga płyta zawiera kilka utworów zasługujących na szczególną uwagę: obok Hey You, jest to Comfortably Numb ("wygodnie odrętwiały") oraz Run Like Hell, który jest ostatnią próbą wyrwania się bohatera z matni ogarniającego go szaleństwa.
 
W finałowej scenie Pink zostaje skazany na zburzenie muru z taką pieczołowitością budowanego i powrót do życia. Mimo wszystko "The Wall" kończy się optymistycznym akcentem. Co prawda świat bohatera zostaje pogrzebany odłamkami walącej się ściany, lecz jednak okazuje się, że poza nią toczy się normalne życie. 
Album "The Wall" był olbrzymim sukcesem grupy i został najlepiej sprzedającą się podwójną płytą w historii muzyki rockowej. Obecna wersja widowiska jest praktycznie wiernym odtworzeniem opisanej powyżej historii z zaznaczeniem, że na pierwszym planie autor wyeksponował przede wszystkim bardzo mocne, antywojenne, antytotalitarne i antykonsumpcyjne przesłanie. Gdy w hali popłynęły dźwięki "Goodbye Blue Sky", można było zobaczyć animację przedstawiającą nalot bombowców. Jednak zamiast bomb za amunicję posłużyły m.in. krzyże, Gwiazdy Dawida, sierpy i młoty, dolary czy logo Shella. Muzyk wielokrotnie w czasie swojego występu stawał w dramatycznym rozkroku i równie dramatycznie rozkładał ręce, podczas gdy za jego plecami wyświetlano zdjęcia ludzi, którzy zginęli w wyniku konfliktów zbrojnych czy głodujących dzieci. Co ciekawe zauważyłem również nekrolog ze zdjęciem polskiego poety Krzysztofa Baczyńskiego, który zginął w Powstaniu Warszawskim! A gdy Waters zaśpiewał frazę "Mother, should I trust the government?", na murze wyświetlił się napis po polsku: "Nie, niech spieprzają". Ta mnogość symboli pokazana w spektaklu miała wykazać przede wszystkim jaki złożony jest dzisiejszy świat i autor tak jakby na siłę chciał pokazać, nam widzom, wszystkie problemy świata nas otaczające. Było to aż przytłaczające. Genialne dzieło sztuki. 
A teraz, pójdę sobie posłuchać mojego bakelitowego, a jakże, podwójnego albumu "The Wall", który kupiłem w 1980r., będąc na wycieczce studenckiej z "Almaturem", w Atenach. To będzie czad!
Mother do you think they'll drop the bomb? 
Mother do you think they'll like this song? 
Mother do you think they'll try to break my balls?
Mother should I build the wall?..............
Tymczasem zapraszam do wysłuchania próbki Comfortably Numb ("wygodnie odrętwiały") z filmu The Wall w reżyserii Alana Parkera.
Źródła: foty moje ale bez zdjęcia Watersa; Wikipedia, Interia.pl, Onet.pl

2 komentarze:

Raz Ta pisze...

Bogusław ... z mojej strony powiem tak. DZIĘKUJĘ CI, wspaniale napisane, to album mojej matury, miałem orginał przywieziony z Anglii, graliśmy go na studniówce i balu maturalnym i wielu, wielu prywatkach. Żadna inna płyta z muzyką nie wywarła na mnie takiego wpływu, jak The Wall. Dziękuję Ci raz jeszcze!!!

Bogusław pisze...

Na zdrowie

Prześlij komentarz

Blog o sztuce i takich tam innych rzeczach.
dawniej UTW w Stargardzie

...

Wszystkie treści zamieszczone na tym blogu wolno kopiować, powielać, cytować, rozpowszechniać, czytać, rozmyślać nad nimi, krytykować czy wyśmiewać, ale oczywiście z podaniem, przynajmniej tak dla przyzwoitości, ich źródła. Dziękuję.