wtorek, 4 stycznia 2011

Rozważania na temat malarstwa - kim był tak naprawdę Walter Sickert?

Walter Sickert (1860-1942), brytyjski artysta pochodzenia duńsko-holenderskiego, urodzony w Niemczech. Studiował pod kierunkiem samego Whistlera, a duży wpływ wywarło na niego również malarstwo Degasa. Fotografia obok przedstawia artystę w 1884 roku, czyli okresie, bezpośrednio poprzedzającym opisywane poniżej wydarzenia z 1888 roku. Był założycielem Camden Town Group, tj. grupy angielskich postimpresjonistycznych artystów działających w latach 1911-13. Zbierali się oni często w pracowni Waltera Sickerta w Camden Town w Londynie. Walter Sickert był kosmopolitycznym ekscentrykiem. Uważany jest za wybitną postać w malarstwie brytyjskim i wywarł istotny wpływ na styl tzw. sztuki avant-garde w XX wieku oraz w przejściu od impresjonizmu do modernizmu. Sickert, uważany jest przez niektórych za największego malarza brytyjskiego plasującego się gdzieś pomiędzy Turnerem a Baconem. A mimo tego jest on malarzem raczej, poza wyspami nieznanym! Ten przyjaciel takich wielkich artystów malarzy jak Whistler, Manet czy Degas dzisiaj znany jest raczej z tego, że łączony jest z postacią "Kuby Rozpruwacza". Jedna z najpoczytniejszych amerykańskich autorek powieści kryminalnych, Patricia Cornwell, utrzymuje, że to Sickert był sprawcą seryjnych zbrodni, które przypisuje się najsłynniejszemu mordercy na świecie! Między innymi na podstawie mizoginistycznych elementów w jego malarstwie, a przede wszystkim kryminalistycznych wskazówek znajdujących się w według niej w listach wysyłanych do władz przez rzekomego Rozpruwacza, wysuwa ona hipotezę, że za postacią "Kuby Rozpruwacza", podpisującego się jako "Jack the Ripper" stoi właśnie Walter Sickert. Twierdzi ona, że przy pomocy badań DNA udało jej się ustalić, kim był brutalny, seryjny morderca z czasów wiktoriańskich. Kuba Rozpruwacz (ang. Jack the Ripper) – jest to pseudonim nadany seryjnemu mordercy działającemu w okolicach Whitechapel w Londynie w roku 1888. Po raz pierwszy pojawił się w listach osoby podającej się za tego zabójcę i opublikowanych w tym czasie w prasie. Na temat tożsamości Kuby Rozpruwacza powstało wiele teorii, ale jak dotąd żadna z nich nie jest pewna. Wokół zabójstw przypisywanych Rozpruwaczowi narosła swoista mitologia, wsparta autentycznymi badaniami historycznymi, ale także amatorskimi hipotezami, włączającymi w to teorie spiskowe. Liczba ofiar Kuby Rozpruwacza jest dyskusyjna, ale historycy-badacze generalnie zgadzają się, że na pewno było nimi 5 prostytutek z East Endu (dzielnica Londynu).
Wiosną 2003 roku, miałem wielki zaszczyt i przyjemność spotkać się osobiście ze słynną autorką, Patricią Cornwell, kiedy odwiedziła Laboratorium Kryminalistyki KWP w Szczecinie. Podczas ponad godzinnej rozmowy odniosła się m.in. do swojej nowej książki z 2002 roku pt. "Kuba Rozpruwacz. Portret zabójcy (Portrait of a killer. Jack the Ripper - Case Closed)". W jednym ze swoich  wywiadów stwierdziła, że: "Jak porównuje się wszystkie poszczególne podobieństwa i płaszczyzny, jedna po drugiej, choćby znaki wodne (na papierze listowym) od Sickerta i Kuby Rozpruwacza, próbki DNA pobrane ze znaczków z listów, które Kuba Rozpruwacz wysłał londyńskiej policji i próbki DNA z korespondencji Sickert'a, mówienie o zbiegu okoliczności jest śmieszne...". Amerykańska pisarka zdawała sobie sprawę, że jej odkrycie nie wszyscy będą chcieli przyjąć do wiadomości i że niekoniecznie przysporzy jej ono popularności - "Zdaję sobie sprawę, że znajdę się w samym środku burzy. Wielu ludzi nie chce, by ta tajemnica została kiedykolwiek wyjaśniona. Są przecież wycieczki śladami Kuby Rozpruwacza w Londynie. Setki ludzi codziennie bierze w nich udział. To wielka turystyczna atrakcja. Po drugie są też osoby, które poświęciły wiele, by rozwiązać tę zagadkę i nagle zjawia się mała blondynka z Ameryki, której się to udaje. To trudne do przełknięcia...". Namawiam gorąco wszystkich do przeczytania jej książki! Ekscytująca lektura.
Dlaczego więc Walter Sickert był wiodącym angielskim malarzem swego czasu? Rozwinął on osobistą wersję impresjonizmu, stosując niezwykle ponure zabarwienie w swoich obrazach. Jego cykl aktów z Camden Town przedstawia się jako malarstwo o bardzo ograniczonych środkach wyrazu, pomarszczone tkaniny, kobiety niedbale leżące na materacu łóżka, a obok nocniki, intensywna nędza swoich bohaterów, wręcz wyczuwalna woń piwa i odór tytoniu, czy wręcz zaduch bijący z palety tworzy przestarzały, impastowy i brudny obraz rzeczywistości z tamtej epoki. Ale trzeba przyznać, że obrazy te, poniekąd oburzające dla wielu, tworzyły jednak pewne wrażenie uczciwości i bezkompromisowości. Stworzone zostały bowiem przez artystę, który spojrzał w otchłań życia bez mrugnięcia okiem czy ulepszenia rzeczywistości. Nie każdemu się to podobało! Mogłoby to również wskazywać na niezwykle ponurą naturę samego malarza. Patricia Cornwell twierdzi wręcz, że Sickert - w swoich obrazach nie ukrywał swojej fascynacji zabójstwem. Co więcej, jest przekonana, że malarz ... cierpiał na wadę penisa, która w połączeniu z brakiem zdolności do prokreacji w żadnym z jego trzech małżeństw i licznych romansów, zmieniły go w seryjnego mordercę. Ponadto, ułożenie ciał kobiet na niektórych płótnach, wykazuje niesamowite podobieństwo do zrobionych w tym samym okresie zdjęć z sekcji zwłok ofiar Rozpruwacza. "To nigdy nie namalowałby malarz, który nic nie widział", mówi Cornwell. A zatem popatrzmy na niektóre z obrazów Waltera Sickerta. Czy ten człowiek mógł być opisywanym mordercą? Czy Kuba Rozpruwacz to Walter Sickert?
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Wpis powyższy proszę potraktować wyłącznie jako ciekawostkę. Zainteresowanych tą historią namawiam jednak do przeczytania przedstawionej wcześniej książki. Ja osobiście, po jej przeczytaniu, jako osoba biegła w tajnikach kryminalistyki jestem przekonany, że to mógł być ON. A szczegółowa, osobista argumentacja samej autorki mnie dodatkowo w tym utwierdziła.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Książka dobra - czytalem i podzielam zdanie autorki ! Sickert mial wszelkie cechy psychopaty - dochodzą do tego uszkodzenia czlonka na skutek operacji w dzieciństwie. Wierny obraz Londynu tamtych czasów. B.polecam !!!

Anonimowy pisze...

Wstrząsający opis dziewiętnastowiecznego Londynu.

Anonimowy pisze...

Jestem świeżo po lekturze. Warto przeczytać. Wnikliwe śledztwo i wielość wątków, które jednak łączą się w całość. Autorka wykonała ciężką pracę!

Prześlij komentarz

Blog o sztuce i takich tam innych rzeczach.
dawniej UTW w Stargardzie

...

Wszystkie treści zamieszczone na tym blogu wolno kopiować, powielać, cytować, rozpowszechniać, czytać, rozmyślać nad nimi, krytykować czy wyśmiewać, ale oczywiście z podaniem, przynajmniej tak dla przyzwoitości, ich źródła. Dziękuję.