poniedziałek, 12 listopada 2012

Co na paletach? Detektyw potrzebny od zaraz...

No i nie omyliłem się. Trzoda zawyła na ulicach w nasze najważniejsze święto. Świrosław czujnie w ten dzień czmychnął do Krakowa, żeby w razie czego nie było na niego. Ale tak naprawdę, to tego typa mogłoby już wcale nie być, bo szkód już na tyle wyrządził, że trzeba chyba z dwóch pokoleń aby to naprawić i zjednoczyć na powrót polskie społeczeństwo, chociażby tak jak w 1981 roku. I żal mi tylko, że tak niewielu ludzi próbuje jeszcze ratować naszą niepodległą Ojczyznę, nie tylko przed Świrosławem, ale i przed całym tym chórem innych obłąkanych ludzi, żyjących w świecie półkłamstw i jedynej 99% prawdy. Bo trzeba pamiętać, że to co się w Polsce odbywa to nie tylko wina moherowych babć czy kiboli, to również wina wielu biskupów, proboszczów, profesorów, lekarzy, dziennikarzy czy zawodowych polityków, że zacytuję mojego ulubionego felietonistę Andrzeja Koraszewskiego. Bo ta idiotyczna narracja zastąpiła im prawdę i o dziwo bardzo pasuje. Do czego to nas w końcu doprowadzi? Przecież to jest powtórka z XVII-wiecznego warcholstwa. Gore nam! Oj kończę na razie z polityką. 
ONR - Zobacz jacy jesteśmy naprawdę...

Ale na całe szczęście koleżanka Wioleta Nieroda nadesłała mi porcję zdjęć swoich i innych malarzy z sekcji plastycznej. Jest to fotograficzny owoc sesji malarskiej z ostatniego piątku. No i jest co podziwiać. Na początek prace autorki zdjęć.
Piękny, jesienny pejzaż, namalowany jak podaje w liście, w Korytowie, na ostatnim plenerze malarskim. Poniżej jeszcze Wioleta przy sztalugach.

Jaka szkoda, że Wioleta nie opisała wszystkich sfotografowanych prac. Jednakże obraz Czesława Szyszki łatwo rozpoznałem. Motyw wiatraka już kiedyś autor zastosował. Wyraźnie widać tutaj jego rękę i styl, ... no i koszulę w kratkę...
Poniżej nasz nestor odbiera lekcje od samej szefowej. "Tu masz kolego siedzieć i nie podskakuj...".
A co na to Czesław?" No, na władzę, nie poradzę,...ale daj chociaż za pędzelek potrzymać..."
Kolejny zidentyfikowany obraz to panoramiczne dzieło autorstwa Józefa Wollek. Już kiedyś widziałem Józia w podobnej akcji. Ciekawe z jakich gazet on bierze inspiracje? Ale zapowiada się bardzo ciekawie...
Pokażę jeszcze pięć nadesłanych prac, w ogóle nie podpisanych. Brak sygnatur może wskazywać, że są jeszcze nie ukończone. 




W zasadzie rozpoznaję, że ten obraz z odwróconą tyłem panną stojącą obok dwóch brzóz, jest chyba autorstwa Stasi Gugałki, bo eksponowany jest na tle kopii Renoira, którą Stasia sporządziła na początku tego roku. 
Oj, jak fajnie tam macie. Koleżanki Tereska Daszkiewicz i Danusia Krzyśków nic się nie zmieniłyście! A sądząc po odbiciu odwrotnej strony płótna, Danusia namalowała pierwszy z pięciu wyżej zaprezentowanych obrazów. 
Śliczne rozlewisko. Czuję, że wykonałem cierpliwą robotę detektywa i prawidłowo opisałem większość z prezentowanych prac. Gratuluję autorom i czekam na więcej. To bardzo miłe, zobaczyć Was wszystkich razem znowu przy wykonywaniu najpiękniejszego hobby. Czyli malarstwa. Bo ja wczoraj zbudowałem dwa karmniki dla moich sikorek i wróbelków.
Pozdrawiam z Grądeckiej samotni.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Boguś,chyba zapomniałeś na tych swoich włosciach czytania, bo podesłałam zdjęcia obrazów z podpisami, przejrzyj jeszcze raz, chociaż prawidłowo rozpoznałeś prace. Pozdrawiam Wiola

Bogusław pisze...

Ale jeszcze drukiem i w okularach mogą czytać...

Prześlij komentarz

Blog o sztuce i takich tam innych rzeczach.
dawniej UTW w Stargardzie

...

Wszystkie treści zamieszczone na tym blogu wolno kopiować, powielać, cytować, rozpowszechniać, czytać, rozmyślać nad nimi, krytykować czy wyśmiewać, ale oczywiście z podaniem, przynajmniej tak dla przyzwoitości, ich źródła. Dziękuję.