piątek, 17 sierpnia 2012

Inspiracje - "Katie maluje" i znowu Lipking


A czy wiecie, że całkiem niedawno, bo w dniach 19-24 lipca 2012r, tuż niedaleko, po sąsiedzku, w malowniczej Szwecji przebywał mój najbardziej ulubiony współczesny malarz Jeremy Lipking. Pisząc mój ulubiony pomyślałem zaraz, że to nie tylko mój ulubiony, albowiem ma on w naszym kraju naprawdę bardzo spore grono miłośników swojej sztuki malarskiej. W takim razie, niech będzie, że nasz ulubiony Jeremy Lipking odbywał podróż śladami mistrza Andersa Zorna w ramach organizowanych przez siebie warsztatów malarskich. 

Koszt organizowanych przez Jeremy'ego, szwedzkich warsztatów to 2.700 dolarów, czyli jak na naszą kieszeń całkiem sporo. Cena zawierała sześć noclegów w kwaterach dwuosobowych w Varmdo (na malowniczym archipelagu) i w Mora, śniadania kontynentalne, w tym trzy pikniki na świeżym powietrzu ze stylowym lunchem i kolacją organizowaną przez samego Jeremy'ego. Cena nie zawierała podróży samolotem do i ze Szwecji, wynajmu samochodów i podróży pociągiem, posiłków innych niż określonych powyżej, wyposażenia malarskiego oraz osobistego ubezpieczenia podróżnego.
Czyli, była to więc zabawa raczej dla ludzi ...pachnących gotówką.
Jest to pewien, znany od dawna sposób, zarabiania forsy przez mistrza Lipkinga. Ale i tak, chętnych na wcześniej organizowanych przez niego, podobnych warsztatach w innych miejscach świata, było całkiem sporo. Wiadomo. Sława nazwiska przyciąga!
Jedną z największych atrakcji z pobytu na warsztatach w Szwecji miało być m.in. zwiedzanie Działu Sztuk Pięknych Muzeum Narodowego w Sztokholmie oraz samej Mory, gdzie znajduje się dom rodzinny-muzeum największego malarza szwedzkiego Andersa Zorna. Jednego z głównych inspiratorów malarstwa Lipkinga. Tak jak Zorn, Lipking jest uważany za malarza naturalistę i jak sam przyznaje, czerpie bardzo dużo z twórczości szwedzkiego geniusza. Ślad o warsztatach Lipkinga znalazłem na Tweeterze, gdzie pochwalił się namalowanym rysunkiem zatytułowanym "Chelsea". Oprócz niej Lipking namalował również obraz tytułowy dla bloga - "Katie maluje".
Z kolei na swoim koncie popularnego serwisu fotograficznego Instagram, Lipking zamieścił kilka zdjęć jakie zdołał zrobić w Szwecji. A skoro je opublikował na serwisie społecznościowym, tak więc pozwoliłem sobie pokazać je również na naszym blogu. Na początek, zdjęcie tytułowej malarki Katie, która uczy trudnej sztuki malowania, córeczkę Jeremiego - Skylar. W tle przepiękne krajobrazy w Varmdo...
Ta praca poniżej, to pewnie owoc warsztatów i jakiegoś cholernie zdolnego ich uczestnika. Przedstawia pewną panią, w szwedzkim stroju ludowym. Trzeba przyznać, że jest bardzo ładny. Aż sam mistrz postanowił go uwiecznić swoim aparatem. No, no, poziom tam był taki, że aż miło popatrzeć.
No i jeszcze jedno, typowe dla serwisu Instagram zdjęcie, przedstawiające życie plenerowe i prace w stanie "In statu nascendi".
A co to jest Instagram? To najpopularniejszy program z platformy mobilnej Apple, czyli iOS służący do nanoszenia filtrów na zdjęcia. Aplikacja jest darmowa i dzięki efektownym filtrom, łatwej obsłudze i integracji z serwisami społecznościowymi takimi jak Facebook czy Tweeter odniosła spory sukces, bo obecnie korzysta z niej ponad 30 mln użytkowników, którzy codziennie publikują łącznie 5 mln zdjęć. A wśród nich jest m.in. Jeremy Lipking i stąd powyższe jego zdjęcia. Zachęcam do poznania Instagram. Wystarczy mieć kawałek jakiegoś smartfona z aparatem i Androidem na pokładzie i heja, do przodu...

2 komentarze:

Ewa pisze...

Ech..., Bogusław ;)
Jak zwykle interesująco i ciekawie.
Też chciałabym wziąć udział w takim plenerze. Za młodu nie dane było mi rozwijać talent malarski, a teraz brak mi czegoś innego... Koszt warsztatów 2700 dolarów plus pozostałe koszty...
Sława kosztuje. Ostatnio pan Cejrowski proponuje wyjazd tygodniowy do Ziemi Świętej w cenie około 10 000 zł, a ja tam byłam za 2 000 zł.
Pozdrawiam ciepło

Bogusław pisze...

To gratuluję takiej okazji. A co do pana C. to będę go traktować należycie i z szacunkiem, gdy zacznie nosić obuwie, bo nie tylko z gęby mu śmierdzi ale także wtedy, kiedy zaprzestanie obrażania ludzi nie obnoszących się tak jak on, ze swoimi przekonaniami religijnymi. Pan C. ostatnio bardzo kiepsko przędzie i z nim jest tak jak w przysłowiu, tonący brzydko się chwyta, czytaj ... szuka frajerów...

Prześlij komentarz

Blog o sztuce i takich tam innych rzeczach.
dawniej UTW w Stargardzie

...

Wszystkie treści zamieszczone na tym blogu wolno kopiować, powielać, cytować, rozpowszechniać, czytać, rozmyślać nad nimi, krytykować czy wyśmiewać, ale oczywiście z podaniem, przynajmniej tak dla przyzwoitości, ich źródła. Dziękuję.