czwartek, 2 sierpnia 2012

Filozofia domowa - ciekawość, najlepsza nasza cecha!


Kiedyś, dawno temu, nasz nieodżałowany Ryszard Kapuściński napisał w swojej świetnej książce "Podróże z Herodotem", że "Tak naprawdę to nie wiemy, co ciągnie człowieka w świat. Ciekawość? Głód przeżyć? Potrzeba nieustannego dziwienia się? Człowiek, który przestaje się dziwić jest wydrążony, ma wypalone serce. W człowieku, który uważa, że wszystko już było i nic nie może go zdziwić, umarło to, co najpiękniejsze - uroda życia". Fajne stwierdzenie. Prawda?
Zatem popatrzmy jak może wyglądać ciekawość. To było w 1948 roku w Paryżu. Tłum paryżan zgromadzony w oknach galerii sztuki "Romi" pała niezaspokojoną ciekawością.
Co ich tak zaskoczyło?

Jak się okazało, był to obraz nagiej kobiety wystawiony w oknie wystawowym. Naga baba tak ich zszokowała. Popatrzcie na ich zaskoczenie, na ich miny...






Dzisiaj, gdyby umieścić zdjęcie czy obraz z nagim tyłkiem nawet nikt by nie zareagował. Ale to były fajne czasy. Ile oni mieli jeszcze do poznania, zobaczenia czy przeżycia. A my dzisiaj?
Teraz nas już nic nie dziwi. Ale w tamtych czasach było to moralnie złe. Niezgodne z panującym obyczajem. Przyjrzyjmy się twarzom dawnych paryżan.

3 komentarze:

Ewa pisze...

Mam nadzieję, że po opublikowaniu tego posta zawrze na Twoim blogu.
Dlaczego?
A no chociażby ze względu na znakomity cytat zaczerpnięty z "Podróży z Herodotem". Całkowicie zgadzam się z Ryszardem Kapuścińskim: "Człowiek, który przestaje się dziwić jest wydrążony, ma wypalone serce. W człowieku, który uważa, że wszystko już było i nic nie może go zdziwić, umarło to, co najpiękniejsze - uroda życia".
Nie wiem jak to jest, że ja także ciągle się dziwię i z podziwu wyjść podróżując po świecie...

Piszesz: "Teraz nas już nic nie dziwi"..., i tutaj z Tobą się zgodzić nie mogę. Ja, i w domu się dziwię, i w ogrodzie się dziwę, i w kościele się dziwię, i w teatrze, czy też w kinie się dziwię, i na wycieczce się dziwię... Jednym słowem dziwić mnie będzie wszystko dotąd, dopóki pracują moje zmysły...

Myślę, że gdyby ktoś taki tyłeczek powiesił w witrynie galerii, czy też może sklepu, to też miałby publiczność za szybą. A ta paryska jest znakomita.

Twój dzisiejszy wpis świadczy jedynie o tym, że Ty także ciągle się dziwisz, i pielęgnujesz w sobie urodę życia.

Uściski :)))

Ewa pisze...

wnoszę poprawkę: ... i z podziwu wyjść nie mogę ...

No właśnie !!!

Bogusław pisze...

Hmmm. Ale jednak uważam, że już nas niewiele może zdziwić. Bo dzięki wszechobecnym mediom czy internetowi mamy tak ogromny dostęp do różnego rodzaju informacji, że praktycznie cokolwiek by człowiek zobaczył, to mógłby powiedzieć, ale ja to już gdzieś widziałem. To mnie już nie dziwi. Golizna w TV, teatrze na żywo, w prasie, internecie a nawet w ... sporcie. Czy to kogoś może zdziwić. Kiedyś dostęp do sztuki wyższej, czyli np. malarstwa był jedynie możliwy poprzez wizytę w galerii. A dziś? Mamy piękne albumy, plakaty, postery, reprodukcje. Za komuny była jeszcze cenzura. A dziś? Internet wywrócił wszystko do góry nogami. Dzieci mają tak łatwy dostęp do stron z erotyką, żeby nie rzec że więcej, i mamy mamy 12-letnie. Czy to nas jeszcze dziwi? Dzisiaj, żeby pokazać nowy model auta, musi być seksowna laska, bo inaczej będzie passe... Dlatego pojedyncze zdjęcie, czy akt już na nikim nie zrobi wrażenia, no chyba, że na posłance Sobeckiej...

Prześlij komentarz

Blog o sztuce i takich tam innych rzeczach.
dawniej UTW w Stargardzie

...

Wszystkie treści zamieszczone na tym blogu wolno kopiować, powielać, cytować, rozpowszechniać, czytać, rozmyślać nad nimi, krytykować czy wyśmiewać, ale oczywiście z podaniem, przynajmniej tak dla przyzwoitości, ich źródła. Dziękuję.