środa, 10 marca 2010

Rozważania na temat malarstwa: malarstwo historyczne - cz.2

W drugiej części tego wątku, zgodnie z zapowiedzią, przedstawię kilka przykładów malarstwa historycznego zagranicznego. Wybór obrazów historycznych jest w tym przypadku naprawdę imponujący i trudno zastosować tutaj jakiekolwiek kryterium obiektywnego doboru przykładów. Dzisiaj zastosuję kryterium geograficzno-sensacyjne i przedstawię obrazy z czterech odległych od siebie rejonów Europy. 
Na początek Hiszpania. Obraz "Przemiana księcia Gandii". Przedstawia scenę z 1547 roku, kiedy to hiszpański książę Gandii, Franciszek Borgiasz, zwany świętym, przewoził zwłoki cesarzowej Izabelli Portugalskiej do miejsca jej pochówku w Granadzie, gdzie się kiedyś urodziła. Mówi się, że kiedy książę, zobaczył zmarłą cesarzową, kiedyś tak piękną i uroczą, sam zdecydował się potem zostać mnichem. Święty Franciszek Borgiasz (1510-1572), był trzecim generałem zakonu jezuitów i jedną z kluczowych postaci kontrreformacji. Urodził się w Gandii koło Walencji. Należał do jednej z najznakomitszych rodzin Hiszpanii. Jego ojcem był Juan Borgia, książę Gandii, a matką Juana Aragońska. Był prawnukiem papieża Aleksandra VI i wnukiem króla Hiszpanii Ferdynanda II Katolickiego, z nieprawego łoża. W młodości otrzymał bardzo dobre wykształcenie, a następnie służył na dworze Karola V Habsburga. Ożenił się wtedy z Eleanor de Castro Melo e Menezes i doczekał się z nią aż ośmiorga dzieci. W latach 1539-1543 pełnił urząd wicekróla Katalonii. Tuż po śmierci w 1546 jego żony, zasłynął z tego, że sprowadził ciało cesarzowej Izabeli Portugalskiej z Toledo do Grenady, która zmarła w 1539 r., podczas porodu swojego siódmego dziecka. Podobno kiedy zobaczył zmiany, jakie poczyniła śmierć na twarzy pięknej cesarzowej, (za żadne skarby nie mogłem znaleźć czy wyładniała lub nie) zdecydował się on już nigdy więcej nie służyć "pani śmierci" i wtedy wstąpił do nowo powstałego zakonu jezuitów. Obraz "Przemiana księcia Gandii" (z 1884 roku) jest autorstwa słynnego hiszpańskiego malarza Jose Moreno Carbonero (1858-1942). Jak widać, jest to perfekcyjnie wykonany melodramat z pustką wokół księcia (w centrum), bo prawdopodobnie ... pachniało wtedy jak cholera, co widać po reakcji gościa trzymającego wieko trumny, natomiast całe światło koncentruje się po prawej stronie obrazu, na trumnie z martwym ciałem cesarzowej. Ciekawy jest również fakt, że główny bohater obrazu wywodzi się ze słynnego rodu Borgiów, wpływowego w okresie renesansu rodu hiszpańsko-włoskiego - prekursorów politycznej wojny chemicznej, a jedną z jego prababek była słynna Lukrecja Borgia.
Drugi z wybranych obrazów to "Iwan IV Groźny i jego syn" namalowany w 1885 roku przez  genialnego, rosyjskiego malarza realistycznego Ilję Jefimowicza Repina (1844-1930). Ilja Repin przedstawił tutaj cara Iwana Groźnego, jak w ataku wściekłości, zabił swego jedynego syna powodując, koniec ery Rurykowiczów. Miało to miejsce w czasie, kiedy Iwan Groźny (1530-1584) był już stary (w 1581r.) a jego polityka zagraniczna  jak i  wiele z jego reform wewnętrznych, zakończyły się niepowodzeniem. On sam widział się otoczony przez  samych zdrajców. Repin nie koncentrował się tutaj na potężnym władcy, a pokazuje on szalonego człowieka, który stał się ofiarą jego niekontrolowanego temperamentu. Ukazuje okrutnego człowieka trzymającego swoje złamane marzenia. Iwan IV Groźny, doprowadził swoją represyjną polityką do politycznego i gospodarczego kryzysu państwa. W 1565 r. wprowadził "opryczninę", czyli carską policję,  prekursorkę NKWD i KGB, odpowiedzialną za liczne masakry ludności i rabunki; skąd my to znamy; odwołał ją w 1572 r. widząc, że wymknęła mu się spod kontroli. Rezultatem opryczniny była śmierć ok. 100 tys. ludzi. Do jego niewątpliwych zasług należą: reforma armii na wzór zachodni i utworzenie zbioru praw, tzw. Carskiego Sudiebnika. Zmarł w 1584 r., podobno podczas rozgrywania partii szachów, co zostało rzekomo udokumentowane przez przebywającego wówczas w Moskwie posła angielskiego. 
Kolejny obraz to  " Hougomont 1815" (z 1903 roku), który został namalowany przez szkockiego malarza batalistycznego, Roberta Gibba (1845-1932). Malarz przedstawił tutaj ważny epizod z ciężkich walk jakie miały miejsce przy bramie wjazdowej do zameczku Hougomont,  podczas bitwy pod Waterloo. Jak większość wie chyba ze szkoły, bitwa pod Waterloo odbyła się 18 czerwca 1815 roku i była ostatnią bitwą Napoleona Bonaparte. Na samym początku bitwy, gdzieś około czwartej, sytuacja armii angielskiej była na tyle poważna, że głównodowodzący sił koalicyjnych, książę Wellington miał w tej bitwie jeszcze tylko dwa główne punkty oparcia: Hougomont i Haye-Sainte; Hougomont właśnie płonęło, lecz trzymało się jeszcze, natomiast Haye-Sainte  wkrótce padło. Z niemieckiego batalionu, który bronił tej pozycji, pozostało tylko czterdziestu dwóch ludzi; wszyscy oficerowie, z wyjątkiem pięciu, polegli lub dostali się do niewoli. Aż trzy tysiące ludzi wyrzynało się wzajemnie w tym miejscu. Podobno, pewien sierżant gwardii angielskiej, najlepszy pięściarz Anglii, którego, zdaniem jego towarzyszy, nie imały się kule, zginął tam z rąk małego francuskiego dobosza. Później, francuski Gen. Reille podjął nową próbę zdobycia Hougomont jeszcze w czasie, gdy Anglicy i Francuzi zbierali po wschodniej stronie szosy brukselskiej rozbite po szarży ciężkich brygad swoje oddziały. Do ataku  poszły wszystkie trzy dywizje II korpusu: dywizje Hieronima i Foya, które uderzyły na zameczek Hougomont, a dywizja Bachelu miała przeprowadzić odciążający atak na farmę La Haye Sainte. Ale na szczęście dla angoli, próba zdobycia Hougomont nie powiodła się. Krwawe walki toczono o każdy metr terenu, o każde drzewo, krzak czy płot, aż w końcu wyparto Francuzów na skraj lasu. Jatka jakich było wiele. A obraz... do klubu bilardowego na ścianę. 
Na zakończenie, przedstawię jeszcze obraz o historii, jak się biją dwa psy, co naszą ukochaną Polskę chciały sponiewierać. Oczywiście poza Mazepą. Jest to obraz przedstawiający Karola XII króla Szwecji ze swoim sojusznikiem, hetmanem ukraińskich kozaków Mazepą, tuż po bitwie pod Połtawą. Obraz namalował w 1880 roku, szwedzki malarz Gustaw Cederström (1845-1933). Mazepa, pokazuje tutaj pokonanemu i rannemu królowi, kierunek na południe, na Turcję, gdzie trzeba szukać nowych sojuszników przeciwko carowi Piotrowi I. Namalowana historia dotyczy konfliktu Szwecji z Rosją, kiedy to główna armia szwedzka, licząca nieco ponad 30 tysięcy żołnierzy miała przedrzeć się przez Litwę i kierować w stronę Moskwy. W tym samym czasie korpus generała Adama Ludwika Lewenhaupta, głównodowodzącego wojsk szwedzkich w Kurlandii, miał zbierać zaopatrzenie i w odpowiednim momencie dołączyć do Karola. Szwedzi maszerując przez pogranicze litewsko-mazowieckie, zbagatelizowali zagrożenie ze strony rdzennej ludności, Kurpiów, którzy stosując partyzancką walkę w puszczach Kurpiowszczyzny, zadali poważne straty armii szwedzkiej. Karol XII stracił wówczas ok. 1000 ludzi, kilka tysięcy koni oraz sporą ilość wozów taborowych. Następnie, po porażce z Rosjanami, w 1708 pod Leśną, Szwedzi skierowali się na Ukrainę. Tam połączyli się ze zbuntowanym przeciwko Rosji hetmanem kozackim Iwanem Mazepą. Podczas oblężenia Połtawy, Karol XII odniósł ranę a już po samej klęsce pod Połtawą w 1709 z wojskami Piotra I Wielkiego, uciekł do Turcji gdzie został internowany w Benderach. Namówił wówczas sułtana do ataku na Rosję (1710). Z kolei, po zawarciu pokoju rosyjsko-tureckiego, został on wydalony z Mołdawii w 1713. Przedarł się w przebraniu do Szwecji. Po przystąpieniu kolejnych państw do koalicji anty szwedzkiej Karol XII dalej kontynuował wojnę. Zaatakował należącą do Danii Norwegię. Co za nie wyżyty gość. Zginął w roku 1718 podczas oblężenia twierdzy Fredrikshald w Norwegii. Był on ostatnim władcą absolutnym w Szwecji.
No i narazie to by było na tyle. Jeśli będzie zapotrzebowanie na inne podobne tematy malarskie to czekam na wpisy w komentarzach.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Blog o sztuce i takich tam innych rzeczach.
dawniej UTW w Stargardzie

...

Wszystkie treści zamieszczone na tym blogu wolno kopiować, powielać, cytować, rozpowszechniać, czytać, rozmyślać nad nimi, krytykować czy wyśmiewać, ale oczywiście z podaniem, przynajmniej tak dla przyzwoitości, ich źródła. Dziękuję.