czwartek, 11 kwietnia 2013

Rozważania na temat malarstwa - Fałata myśliwsko-cesarskie przypadki


Całkiem nie tak dawno natknąłem się na wyjątkowo ciekawą historię na temat malarskiego związku jednego z najwybitniejszych polskich akwarelistów, przedstawiciela realizmu i impresjonistycznego pejzażu, Juliana Fałata z ... ostatnim cesarzem Niemiec Wilhelmem II. Tak, tak, trzeba pamiętać, że były to jeszcze czasy rozbiorowe. Umęczona Polska cierpiała wtedy pod ciężkim buciorem rosyjskim, niemieckim i austriackim. Ale ludzie jakoś sobie żyli. Jedną z wielu słabości cesarza Wilhelma II były polowania. 
Brali w nich udział różni wielcy ówczesnego świata, wśród nich nawet rosyjski car Aleksander III. Zetknięcie się losów malarza i niemieckiego cesarza miało miejsce w latach 1886-1895. Julian Fałat, który w 1886 roku udzielał się malarsko dla dworu Radziwiłłów dowiedział się, że jego pracodawca, książę Antoni Radziwiłł zaprosił na polowanie na niedźwiedzie, samego Wilhelma von Preussen, przyszłego następcę tronu Cesarstwa Niemieckiego. 

Przez tzw. "sterowany przypadek" (bo jakimś dziwnym trafem także jechał do Nieświeża, czyli ówczesnego matecznika Radziwiłłów, i to tym samym pociągiem co Wilhelm i Radziwiłł ) został przedstawiony księciu Wilhelmowi, który zupełnie "przypadkowo" z zachwytem obejrzał szkicownik z pracami Fałata i w konsekwencji zaprosił malarza na polowanie do siebie. To wtedy właśnie Fałat został zaproszony do samego Hubertusstock w sercu Rzeszy, gdzie polował Następca Tronu i to stamtąd pochodziło później wiele jego prac malarskich. W taki oto sposób zaczął się prawie dziesięcioletni epizod niemiecki Fałata. Fałat był corocznie zapraszany przez Urząd Naczelnego Marszałka Dworu do udziału w cesarskich polowaniach podczas których tworzył, uwieczniając na płótnach i kartonach akwarelowych, ciekawe momenty polowań. Bardzo ciekawy jest opis uczestnictwa Fałata w polowaniu w Nieświeżu, który przedstawiony został w książce Andreasa Gautschi pt. „Wilhelm II a łowiectwo …”. 
"Niewątpliwie polowanie na niedźwiedzie w dniach 15-17 lutego 1886 r. we włościach księcia Radziwiłła pozostało w pamięci cesarza jako najbardziej zasługujące na zapamiętanie. Następca Tronu Wilhelm był tam  gościem Księcia Antoniego Radziwiłła (1833 – 1904)., byłego generalnego adiutanta Wilhelma I. Książę Antoni, wg opisu jego wnuka, był wysokim i grubym mężczyzną. Pomimo swego szerokiego, polskiego oblicza, był zatwardziałym prusakiem. Mówili o nim, że był najbardziej pruskim Polakiem, który kiedykolwiek istniał, przy tym zawsze wesołym i dobrotliwym, umiał się cieszyć nawet swoimi przegranymi – co można przeczytać we wspomnieniach cesarza.(...)". Książę Antoni Radziwiłł - na fotografii obok.  "Litewska, rodzina Radziwiłłów była nie tylko jedną ze znakomitszych polskich rodzin szlacheckich, lecz chyba najbardziej interesującym przykładem splecenia wielkiej wschodnioeuropejskiej szlachty z najbardziej wpływowymi kręgami różnych państw. Począwszy od średniowiecza, gdy Radziwiłłowie zostali także książętami Rzeszy niemieckiej, aż do księżniczki Elżbiety Radziwiłłównej (Elżbieta Radziwiłłówna była wielką miłością dziadka Wilhelma. Ale etykieta dworska nie pozwalała Wilhelmowi I się nią ożenić), która jako młodzieńcza miłość późniejszego cesarza Wilhelma I, znalazła się także w niemieckiej historii. Bliska więź rodzinna pomiędzy domami Hohenzollernów i Radziwiłłami stworzyła pewnego rodzaju kulturalno - towarzyski przyczółek polskiej szlachty nad Szprewą".
Ciekawe koligacje. W efekcie, w malarstwie Fałata zaczęły pojawiać się sceny myśliwskie. Poniżej zaprezentuję kilka obrazów myśliwskich pochodzących z tego okresu. Do najbardziej znanych należą m.in. "Oszczepnicy" z 1890 r. których pierwowzorem byli strażnicy niedźwiedzich mateczników w dobrach Radziwiłłów. 
Urocze i bardzo nastrojowe są sceny polowań z nagonką. Na początek "Polowanie z nagonką" z 1894 roku.
Dalej, kolejno: "Nagonka" z 1887r., "Polowanie w Nieświeżu" z 1891r., "Wyjazd na polowanie" z 1895r. i słynny "Powrót z niedźwiedziem" z 1892r.



I jeszcze kilka motywów myśliwskich. "Polowanie na kaczki" z 1886 roku i "Polowanie na niedźwiedzia" z 1888 roku.

Po powrocie z Niemiec, w 1900 r. Julian Fałat ożenił się z Włoszką Marią Luizą Comello Stuckenfeld, z którą doczekał się trojga dzieci: Heleny (późniejsza żona znanego filmowego aktora przedwojennego - Igo Syma), Kazimierza i Lucjana. A jako ciekawostkę dodam jeszcze, że jego zięć, Igo Sym był jednym z najbardziej znanych polskich kolaborantów III Rzeszy. Za współpracę z okupantem Wojskowy Sąd Specjalny ZWZ wydał na niego wyrok śmierci, który na nim wykonano w dniu 7 marca 1941 roku. Więcej informacji na  temat okoliczności wspólnej historii malarza z cesarzem Niemiec, można znaleźć w internetowej wersji książki pt. "Kamienie  Wilhelma" autorstwa A.Czaplińskiego, www.kamienie-wilhelma.net.pl.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Blog o sztuce i takich tam innych rzeczach.
dawniej UTW w Stargardzie

...

Wszystkie treści zamieszczone na tym blogu wolno kopiować, powielać, cytować, rozpowszechniać, czytać, rozmyślać nad nimi, krytykować czy wyśmiewać, ale oczywiście z podaniem, przynajmniej tak dla przyzwoitości, ich źródła. Dziękuję.