wtorek, 29 listopada 2011

Co na paletach? - Zaoczny punkt widzenia

Pomimo, że nie byłem obecny na ostatnich zajęciach, to jednak jak się okazuje, będę mógł pokazać efekty pracy naszych malarzy i malarek. A wszystko dzięki Wiolecie. Na prośbę naszej liderki Stasi, Wioleta wykonała serię zdjęć z ostatniego, piątkowego spotkania. Komentarz poniższy to w zasadzie tekst Wiolety z minimalnymi moimi modyfikacjami. Pani naczelnik naszego zgromadzenia, koleżanka Stasia, nie malowała, ale gruntowała obraz pod akt, o który ją prosiłem. Więc nie będzie zdjęcia jej kolejnego obrazu. Ma to być kopia prześlicznego aktu Renoira, który osobiście wybrałem. Dodatkowo, okazało się, że doszła do naszej grupy nowa koleżanka malarka. Stenia z Choszczna, która kiedyś podobno, chodziła już na plastykę w UTW. Stenia maluje piękne witraże. Wioleta uważa, że chodziła ona chyba na zajęcia zanim jeszcze do nas sama dołączyła. Ponadto Wiola usprawiedliwia się, że zapomniała zrobić zdjęcie pracy Helenki, bo domalówkę na jej kwiatach robił Tadeusz. No i podobno było ciszej niż zwykle, bo nie było mnie i nie miał kto "nadawać". Akurat! Żeby to była prawda... Przygadał kociołek garnkowi. Przecież ja z natury jestem smutas i milczek. A w gadulstwie prym wiodą panie M... Stenia ćwiczyła rysunek. "Postać kobiety" do połowy, bo stwierdziła, że musi się rozrysować przed malowaniem. Ciekawe, której. Górnej czy dolnej... Ale coś nie widzę zdjęcia z jej pracy na spotkaniu. Sclerosis Wioletis...
Za to niezawodna Krysia Krawczyk przyniosła swoje prace, które maluje do Świnoujścia. Nastrojowa jesień. Gotowe ilustracje do książek...



Z kolei Marysia de Weyher namalowała dwie prace. Ale pokażemy tylko jedną. Bo druga pewnie tajna.
Dla odmiany, po martwych naturach i akcie, niesamowita Danusia Krzyśków machnęła ciekawy widoczek. Pejzaż, że palce lizać. Zupełnie szyszkinowskie klimaty...
Rzeczywiście nie widzę zdjęcia pracy Jasi Wołoszańskiej. Pewnie Wioletka zajęta była  ... rozmowami i zapomniała o roli fotoreporterki. Ale przyrzekła poprawę. Nasz niedawny lider, Józef Wollek ukończył piękny portret swojego ukochanego psa.
No i na koniec współautorka wpisu. Wioleta Nieroda. Popełniła dwie prace. Ta pierwsza niemalże w stylu Stasi. Natomiast pejzaż włoski uroczy. Tylko w ramę i na ścianę.

Czyli całkiem udany dzień. Sporo nowych prac. No to do piątku. Pozdrawiam. Wiola i Ja.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Blog o sztuce i takich tam innych rzeczach.
dawniej UTW w Stargardzie

...

Wszystkie treści zamieszczone na tym blogu wolno kopiować, powielać, cytować, rozpowszechniać, czytać, rozmyślać nad nimi, krytykować czy wyśmiewać, ale oczywiście z podaniem, przynajmniej tak dla przyzwoitości, ich źródła. Dziękuję.