środa, 7 stycznia 2015

Chińskie inspiracje

Ding Xiongquan, bardziej znany jako Walasse Ting (1929-2010) był chińsko-amerykańskim artystą plastykiem samoukiem. Przy okazji też poetą. Jak się okazuje, jego niezwykle barwne obrazy budzą podziw na całym świecie, przyciągają uwagę krytyków i są naprawdę popularne. Przyznaję. Ja do tej chwili w ogóle nie znałem jego prac. A zauważyłem je dopiero, kiedy przeglądałem archiwa niedawnych aukcji w domach aukcyjnych Sotheby's i Christie.  
Jego prace szybko przyciągają uwagę ponieważ w oryginalny i delikatny, a czasami wręcz ascetyczny sposób ukazują m.in. ... nagie kobiety. Tematem jego obrazów są również koty, ptaki i inne zwierzęta, ale ja dzisiaj nie o tym...
Proszę spojrzeć na przykład na ten obraz poniżej, zatytułowany "Ja myślę o Tobie cały czas" z 1978 roku. Uroczy. Prawda?


Ting urodził się w 1929 roku w Szanghaju a w 1952 roku osiedlił się w Paryżu. Tam, związał się z takimi artystami jak Karel Appel, Asger Jorn i Pierre Alechinsky, członkami awangardowej grupy artystycznej "Cobra".
W 1957 roku przeniósł się do Stanów Zjednoczonych i zamieszkał w Nowym Jorku, gdzie jego prace uległy wpływom modnego wówczas pop-artu i ekspresjonizmu abstrakcyjnego. Zaczął się pokazywać przede wszystkim jako artysta abstrakcyjny, ale większość jego prac od połowy 1970 roku, została opisana jako "figuratyzm", charakteryzując się szerokimi obszarami kolorów malowanych pędzlem i chińską farbą akrylową. Zdobył wówczas (w 1970 roku) nagrodę w postaci stypendium Guggenheima (w klasie rysunku).

Jego prace znajdują się w stałych kolekcjach wielu muzeów na całym świecie, w tym m.in. w Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku, Art Institute of Chicago, Tate Modern w Londynie, Centrum Pompidou w Paryżu czy Hong Kong Museum of Art.

Obrazy Tinga może nie osiągnęły oszałamiających cen jak innych słynnych "bohomazistów" typu Marka Rothko, Jacksona Pollocka czy Damiena Hirsta, ale również kosztowały nie mało. 
Na przykład "We Waiting for you to go to Restaurant" z 1985r. poszedł za 215.938 USD.


Inna praca zatytułowana "Do You Like Sunset?" z 1975 r. sprzedana za 162.371 USD. Czyli też nieźle. 

Albo "Goya's Lover" z 1977 r. sprzedany za 353.032 USD. A to sporo forsy... Ale za takie cacko? Chyba warto.


Tak. Naprawdę jest na co popatrzeć i nasycić oczy klimatem tajemniczego orientu, pięknie ukazanych kobiet, elegancko ujętą erotyką, bardziej pobudzającą wyobraźnię aniżeli w prostacki i pornograficzny sposób ukazaną przez Johna Currina czy Luciana Freuda.
Przyjrzyjmy się więc klimatom chińskich zmysłowych płócien.












No cóż. Niektóre z nich to gotowe tematy dla inspiracji.

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

Klimt, tylko warsztat słaby.

Prześlij komentarz

Blog o sztuce i takich tam innych rzeczach.
dawniej UTW w Stargardzie

...

Wszystkie treści zamieszczone na tym blogu wolno kopiować, powielać, cytować, rozpowszechniać, czytać, rozmyślać nad nimi, krytykować czy wyśmiewać, ale oczywiście z podaniem, przynajmniej tak dla przyzwoitości, ich źródła. Dziękuję.