niedziela, 4 maja 2014

Dziwny kraj ta Polska, ... jak u Davida Vela

Czasami gdy patrzę na pewne rzeczy to wydaje mi się, że widzę je zupełnie inaczej aniżeli inni. Już sam nie wiem dlaczego tak się dzieje. To jest niemalże tak jak w tym obrazie pewnego hiszpańskiego grafika Davida Vela, na którym Picasso i Dali próbowali namalować jajko, takie zwyczajne - kurze. No i zrobili to, ale kompletnie inaczej i każdy miał rację. Bo obaj stworzyli arcydzieła. 
A u nas w Polsce, my Polacy mamy także jedno Święto, podobno nawet przez wszystkich poważane, ale jak okazuje się, to przez pewną część obywateli zupełnie inaczej i nie wychodzi to nam zbyt atrakcyjnie.


Dlaczego o tym piszę? Bo kolejny już rok o tym piszę i ciągle jest w Polsce tak samo. My Polacy nie potrafimy się cieszyć z naszych wielkich sukcesów i osiągnięć historycznych. Tutaj musi panować nieustanna smuta. Nawet święto flagi to jest jakieś byle jakie święto, o którym prawie nikt nic nie wie. Zauważyłem ze smutkiem, że niestety wszystko przykrył Kościół ... i jego święci.
Pierwszy z brzegu przykład. Po niedawnym tsunami pseudopatriotyzmu z Rzymu, znowu nastąpiła nagle cisza. I to pomimo, że mieliśmy chyba nasze największe święto narodowe. Kolejną rocznicę uchwalenia wielkiej Konstytucji Majowej. 
Przypomnę, że Konstytucja 3-go Maja zakładała m.in wzmocnienie władzy wykonawczej Króla i cofnięcie likwidacji wolnej elekcji! To było coś wielkiego! Kiedy 3 maja 1791 roku ją uchwalono, to już niezwłocznie w czerwcu i lipcu, najwięksi zdrajcy Polski Stanisław Szczęsny Potocki oraz Seweryn Rzewuski zaraz zaczęli zawiązywać spiski, żeby przygotowywać plany do rosyjskiej interwencji, mającej na celu jej uchylenie. W konsekwencji w marcu 1792 r. Rzewuski, Potocki i dokooptowany do nich później Ksawery Branicki, wzmocnieni zakłamanym autorytetem zdradzieckiego Polskiego Kościoła Katolickiego napisali akt konfederacji wzywający Katarzynę II do interwencji zbrojnej w Polsce „w obronie wolności”. Potem ogłoszony przez carycę w Targowicy, stąd jej nazwa. W efekcie nastąpił kolejny rozbiór Polski. I pomimo niepodległościowej konwulsji umierającego już państwa polskiego, w postaci Insurekcji Kościuszkowskiej, gdzie powieszono m.in. kilku zdrajców biskupów, nastąpiła śmierć Polski. Trzeci jej rozbiór. 

Ale o tym w naszych mediach już cisza! Co się stało z nami Polakami? Czy to tak mało ważne wydarzenie? Bo, że kościół chce to przemilczeć, to w pewnym sensie rozumiem. To jest JEGO HAŃBA i ZDRADA! Kolejna wstydliwa karta z historii. Ale polskie media? Ani filmu, ni dyskusji, zupełna cisza. Polska umarła, to trudno. Później powstała przecież jakaś nowa. Co za dziwny ten świat. Może się czepiam, ale czy to takie mało ważne dla nas bo odbyło się tak dawno temu. 
Już gdzieś to słyszałem, że u nas nie pamięta się nawet kto to był Jacek Kuroń albo twierdzi się, że to Tadeusz Mazowiecki sprowadził Krzyżaków do Polski? Trudno, taka mamy teraz edukację w szkołach, za to lekcji religii i rekolekcji w czasie godzin lekcyjnych do czorta. Widocznie tego teraz ludzie potrzebują.

Ale nastały czasy. Chyba ten Vela miał jednak trochę racji malując te swoje karykatury. Te o ludziach zwłaszcza.
Bo kim doprawdy jest teraz współczesny człowiek? Chyba tylko tym kto leży na katafalku ... przy pustej widowni, ale za to z niezliczonymi wielbicielami na Facebooku czy Tweeterze!


Bo spotykamy się ze sobą i porozumiewamy najczęściej w wirtualnym świecie internetu i telefonii komórkowej, unikając zbyt skomplikowanej ... żywej kultury,


przez co potem postrzegamy siebie jak w krzywym zwierciadle i przez pryzmat innych a nie swojej osobowości ... wypaczając siebie samego.

Bo książka, nie mówiąc już o jakiejkolwiek nauce, to nasz wróg. To mało ważne zagadnienie, które trzeba poświęcić dla "trzeba mieć i wyglądać" a nie być. Książka to nauka, a nauka to wróg. Wiary.


Czasami "zniżymy się" do poziomu pewnej tolerancji, ale tylko wtedy, kiedy to będzie się nam opłacało i przypalimy jointa nawet z murzynem lub arabem. Ale to tylko czasami...

Albo już dla naszej "kibolskiej" swobody ducha, chętnie rzucimy skórkę od banana na stadionie, niech "asfalt" albo "bambus" ją podniesie. Nie zastanawiamy się wtedy tylko kto tak naprawdę się wówczas poniża i kto kogo ocenia?


Oj, a jak lubimy się powywyższać kosztem naszych sąsiadów. Wobec Niemców, to często jesteśmy raczej potulni ale i pełni wewnętrznej do nich pogardy. Za to wobec wschodnich sąsiadów jesteśmy Polskie Pany!
Za to jak kochamy wszelkie zabobony i przesądy, bo to nam pozwala ukryć naszą niewiedzę i braki w wykształceniu. Kto ma inne zdanie to wróg. Sprzeniewierza się wówczas naszym wartościom (...)kim.



Tak. Jesteśmy lepsi. A właściwie to najlepsi! Wszyscy inni to głupcy a nasza prawda jest najprawdziwsza. A jeśli fakty mówią co innego, to tym gorzej dla nich.


I co nas Panie dzieju czeka? Wyjechało już z tego idealnego rozmodlonego kraju circa 2 miliony, najczęściej młodych ludzi. Oni nie chcieli już na to dalej patrzeć i tutaj żyć. Zaryzykowali wszystko. Całą swoją Polskość. Mieli dosyć. Kiedyś jeszcze przysyłali kasę ale dzisiaj coraz więcej z nich zapuszcza jednak korzenie tam. Na tym zgniłym, zdemoralizowanym, bezbożnym, bez wartości ... wiadomo jakich, zachodzie. 
No cóż. Jeszcze tylko Pan Prezes zaszczyci nas premierostwem i będziemy już mieli syty i święty kraj. 


PS:
David Vela Cervera urodził się w 1967 roku w Saragossie w Hiszpanii. I dalej tam sobie mieszka i pracuje. Ukończył studia na Uniwersytecie w Saragossie, ze stopniem doktora filologii hiszpańskiej specjalizując się w ilustracji graficznej. Pracuje jako niezależny artysta koncentrując się głównie na grafice i karykaturze. David Vela uczestniczył w wielu międzynarodowych konkursach rysunkowych i zdobył niezliczoną ilość nagród i wyróżnień. A ta mała próbka jego prac pokazuje, że jest wyjątkowo zdolnym artystą.

4 komentarze:

Gabriela Prokop pisze...

skąd tyle rozgoryczenia?

Anonimowy pisze...

Zdumiewające.. pretensje do Prezesa który na zachodzie i wschodzie oceniany jest jako ważny polski polityk ale który jest blokowany przez agenturę wpływu sąsiednich państw.. A rezultatów rządów "Partii Miłości", rządów ocenianego jako zdrajca Tuska oraz inni jego złodzieje - sz. p. nie zauważa.. Może by jednak skupić się na sztuce.. gdyż artyści (np. malarze) nawet Polsce mają kłopoty z postrzeganiem w właściwy sposób polityki.. (pp. E. Niewiadomski i pewien malarz z Austrii..)

Anonimowy pisze...

Prawdziwi artyści potrzebni są jak tlen, jak czyste powietrze . . . ! Dlaczego? Bo ludzie dość głupi są i należy im o tym bezustannie przypominać... niestety.
Pozdrawiam :-).

Bogusław pisze...

Dzisiaj mamy 23 lutego 2017 roku. I co? I jesteśmy ... w dupie! Na długie lata...

Prześlij komentarz

Blog o sztuce i takich tam innych rzeczach.
dawniej UTW w Stargardzie

...

Wszystkie treści zamieszczone na tym blogu wolno kopiować, powielać, cytować, rozpowszechniać, czytać, rozmyślać nad nimi, krytykować czy wyśmiewać, ale oczywiście z podaniem, przynajmniej tak dla przyzwoitości, ich źródła. Dziękuję.